Komorowski łamie przepisy i dobre obyczaje
Marszałek Sejmu skoczył na zakupy służbowym bmw. Zatrzymał się w miejscu, gdzie nie można parkować. Auto czekało na przejściu dla pieszych i to na pasie przeznaczonym tylko dla taksówek i autobusów. Dla bezpieczeństwa Bronisław Komorowski zabrał ze sobą funkcjonariuszy BOR.
- Komorowski nie lubi leniuchować
- Dowbor: Jakim cudem Rokita ma służbowe auto?
- Hanna Lis pogubiła służbowe ciuchy
- Marcinkiewicz z nową dziewczyną w stolicy
- Pitera jeździ po stolicy jak samobójca
- Komorowski robi wino na działce
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Taką relację opublikował dziś "Fakt". To paparazzi tej gazety przyłapali Komorowskiego na łamaniu przepisów drogowych. Dobry obyczaj też został złamany, bo marszałek
powinien świecić przykładem.
Tymczasem - jak wylicza tabloid - Komorowski wykorzystał służbowe auta do prywatnych celów, korzystał z ochrony BOR w trakcie pozasłużbowej wycieczki na zakupy i złamał przepisy kodeksu
drogowego. I - co podkreśla "Fakt" - wszystko za pieniądze podatników.
Do perfumerii podwiozła go obstawa dwóch funkcjonariuszy BOR. "Fakt" twierdzi, że BOR-owcy musieli sporo czekać niż marszałek namyślił się, który flakonik kupić.
>>>Więcej na eFakt






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!