Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

9 godzin wieźli karetką chorego z A/H1N1

2009-11-26 | Ostatnia aktualizacja: 20:50 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dziewięć godzin potrzebowała karetka wioząca chorego na grypę A/H1N1 z Kępna, by dotrzeć do Wrocławia. Choć to zaledwie 80 kilometrów, ambulans musiał się co chwilę zatrzymywać, bo padała bateria zasilająca sztuczne płuco. Pacjent, gdy dotarł do szpitala, był w stanie ciężkim.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Lekarze zdecydowali się przewieźć chorego do szpitala we Wrocławiu, gdy w środę jego stan nagle się pogorszył. Operacja była ryzykowna - do tej pory nikt w Polsce nie odważył się wieźć karetką chorego z ciężką niewydolnością oddechową, podłączonego do sztucznego płuca - opisuje gazeta.pl.

Teoretycznie dystans między Kępnem a Wrocławiem ambulans powinien przejechać w mniej więcej dwie godziny. Jednak podróż poważnie się skomplikowała. Wszystko przez baterię zasilającą sztuczne płuco, do którego podłączony był chory, a która była w stanie wytrzymać najwyżej pół godziny. Niestety nie da się jej naładować w karetce.

Ambulans musiał się zatrzymać na stacji benzynowej w Oleśnicy, potem w Bykowie. Ładowanie baterii za każdym razem trwało dwie godziny. Po raz trzeci bateria padła na przedmieściach Wrocławia. Wtedy z pomocą przyjechali strażacy, którzy podłączyli sztuczne płuco do swjego agregatu, przeciągając kabel po dachach samochodów.

"Pacjent po 9-godzinnym transporcie jest w stanie ciężkim, ale stabilnym" - zapewnił radio TOK FM prof. Jakubaszko.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «