Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Terroryści porwali Hannę Gronkiewicz-Waltz

2009-11-27 | Ostatnia aktualizacja: 20:50 | Komentarze: 0 | skomentuj
Terroryści porwali Hannę Gronkiewicz-Waltz

Terroryści porwali Hannę Gronkiewicz-Waltz / Inne

Prezydent Warszawy przeżyła chwile grozy. Do autobusu miejskiego, którym miała jechać Hanna Gronkiewicz-Waltz, wdarli się dwaj uzbrojeni terroryści. Krzyczeli, grozili karabinem, wzięli zakładników. Ten dramat jednak nie trwał długo. Do akcji wkroczyli antyterroryści. Zobacz nagranie z tej akcji.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na szczęście były to tylko policyjne ćwiczenia antyterrorystyczne przed Euro 2012. Ale wszystko wyglądało bardzo poważnie. "Zakładnicy" - prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz i 15 członków Zespołu Zarządzania Kryzysowego - dowiedzieli się o tym w ostatniej chwili.

"Chodziło nam o to, by sytuacja była jak najbardziej realna i by osoby, które znajdą się w autobusie i zostaną <porwane>, zobaczyły, jak wygląda to z drugiej strony" - wyjaśnił rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.

Wszystko odbywało się na wyjazdowym posiedzeniu Zespołu Zarządzania Kryzysowego Warszawy o przeciwdziałaniu atakom terrorystycznym w środkach komunikacji miejskiej, 25 listopada.

"Początkowo pani prezydent i 15 innych członków Zespołu Zarządzania Kryzysowego mogło zobaczyć pokaz rozbrajania ładunku wybuchowego przez zdalnie sterowanego robota. Kilka minut później goście zostali zaproszeni do autobusu, by pojechać w miejsce, gdzie miał się odbyć kolejny etap pokazu. Wtedy do pojazdu wbiegło dwóch uzbrojonych mężczyzn. Zakładnikom grozili bronią" - relacjonował Sokołowski.

Po kilku minutach do akcji wkroczyli funkcjonariusze Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP wsparci przez pojazd opancerzony i środki pirotechniczne. Obezwładnili terrorystów i uwolnili zakładników.

"Pani prezydent, podobnie jak inni zakładnicy, zachowywała się bardzo spokojnie. Słuchała poleceń najpierw terrorystów, później odbijających ją policjantów" - przyznał Sokołowski.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «