Nowy odcinek autostrady to bubel
Nierówny asfalt, kiepskie oznakowanie, kałuże wody, kamienie i... zwierzęta przebiegające przed maską samochodu - to obserwacje kierowców jeżdżących odcinkiem autostrady A4 z Krakowa do Szarowa. Przejazd tym nowym odcinkiem A4 nie należy do przyjemności - ocenia "Dziennik Polski".
- Polskie autostrady są najdroższe w Europie
- Przejazd A4 spustoszy kieszenie
- Opóźnienia na A1. Firma wyleciała z budowy
- Mamy więcej parówek niż autostrad
- Stalexport przestanie rządzić A4?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nawet przy prędkości niższej od dopuszczalnej, samochód co chwilę podskakuje na nierównościach. Gołym okiem widać fałdy na asfalcie, a przy tzw. węźle wielickim odczuwa się także wyraźnie różnice poziomów nawierzchni.
Zdaniem użytkowników nowego odcinka A4, pomiędzy Krakowem i Szarowem można wyliczyć znacznie więcej niedociągnięć. Np. niedostatecznie wyraźnie oznakowany wjazd na autostradę w Krakowie. Kierowca ma tam zaledwie kilkadziesiąt metrów na decyzję, gdzie skręcić, a do tego tablica kierunkowa A4 na Katowice jest znacznie większa od tej na Rzeszów.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie uspokaja, że sukcesywnie będzie egzekwować od wykonawcy poprawki w ramach gwarancji - pisze "Dziennik Polski".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!