Religia może być wliczana do średniej
Wliczanie oceny z religii do średniej ocen jest zgodne z konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny. "Takiego wyroku oczekiwaliśmy. Nareszcie skończył się sztucznie wywołany spór" - mówi nam metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź.
- Pała z religii? Zdajesz do następnej klasy
- "Nie wiem, komu przeszkadzają krzyże przy drogach"
- "Na fladze powinien być krzyż"
- Lewica chce podatku od... wiary
- Nauczycielka religii uwiodła ucznia
- W stolicy usuwają krzyże. Kogo denerwują?
- "Klęska misji edukacyjnej i wychowawczej"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To Roman Giertych jako minister edukacji w lipcu 2007 r. wydał rozporządzenie według którego ocena z religii wlicza się do średniej ocen na świadectwie. Ostro protestowała przciw temu lewica twierdząc, że narusza to zasadę rozdziału Kościoła od państwa, równości wobec prawa oraz prawa rodziców do swobodnego wychowywania dziecka wedle własnego sumienia. I zaskarżyła tę sprawę do Trybunału.
Sędziowie, choć niejednomyślnie, uznali wczoraj, że rozporządzenie nie łamie jednak konstytucji. Odrębne zdanie przedstawiła sędzia Ewa Łętowska. Według niej, rozumowanie większości sędziów jest błędne. A ocena z religii, podobnie jak z każdego innego przedmiotu dodatkowego, może być na świadectwie i mówić o aktywności danego ucznia, ale nie powinna mieć wpływu na średnią.
Inni sędziowie podkreślali, że nauczanie religii jest prawem wynikającym z wolności religijnej, a nie obowiązkiem. Podkreślili też, że ich wyrok nie jest przejawem wspierania jakiegokolwiek światopoglądu, bo rodzice i dzieci mają możliwość wyboru między lekcją religii a lekcją etyki. Problem w tym, że w wielu szkołach takiego wyboru nie ma. Bo o ile nie brakuje nauczycieli religii, to chętnych do uczenia etyki jest jak na lekarstwo.
Trybunał podkreślił, że w przypadku dominacji jednej religii może występować problem braku możliwości uczenia się etyki. Ale to zdaniem sędziów wina niskiej kultury demokratycznej, a nie przepisów prawa. Trybunał podkreślił jednak, że państwo powinno monitorowacć,czy nie dochodzi do dyskryminacji. Resort edukacji nie wie jednak, ilu uczniów uczęszcza na lekcje religii, a ilu na etykę.
Z wyroku TK zadowolony jest metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. "Religia nie jest przedmiotem trzeciorzędnym. Jak jest ocena z tańca, czy ze śpiewu, to dlaczego z religii miałoby nie być? Wliczanie oceny z religii do średniej jest zadośćuczynieniem na oczekiwanie dla tych, którzy na religię chodzą" - mówi Głódź. Jego zdaniem spór przed TK był sztuczny, ponieważ w praktyce uczniowie, którzy chodzą na religię, wcale nie byli przeciwni wliczaniu oceny z religii do średniej. "Tych, którzy chodzą na religię jest zdecydowana większość" - zaznacza abp Głódź.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!