Polański wyszedł, ale nie do domu
Roman Polański opuścił areszt w Winterthur, ale wciąż nie dotarł do swojej posiadłości w Gstaad. Właśnie tam ma oczekiwać na finał procesu ekstradycyjnego - USA chcą go postawić przed sądem za zgwałcenie 13-latki. Nie wiadomo, dokąd przewieziono reżysera.
- Roman Polański uzbierał na kaucję
- Zmieniają willę Polańskiego w twierdzę
- Interpol ostrzega przed Polańskim
- Polański dojedzie do domu bez łańcuchów
- Zaorski: Dla mnie Polański odkupił winy
- Nie zakażą Polańskiemu przyjmować gości
- Polański nie wyjdzie przed piątkiem
- Oto najwyższe kaucje w historii
- Strażnicy byli dla Polańskiego jak służba
- Co z Polańskim? Amerykanie nie zdecydowali
- Polański przemówił. Jest zaskoczony i dziękuje
- Polański wychodzi na wolność. W obroży
- Adwokaci: Nie ścigajcie Polańskiego
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do domu Polański ma trafić jutro około godziny 13.
Sąd zgodził się, by reżyser tam, a nie w więzieniu czekał na decyzję w sprawie ekstradycji do USA. Szwajcarski trybunał nakazał jednak wpłacenie potężnej kaucji - trzech milionów euro. Poza tym posiadłość reżysera, zwana "Milky Way", została zaopatrzona w system monitoringu, który będzie pilnował, by Polański nie uciekł.
Roman Polański został zatrzymany 26 września na lotnisku w Zurychu, kiedy przyjechał do Szwajcarii odebrac nagrodę na festiwalu filmowym. Zatrzymanie miało związem z trwającymi ponad 30 lat poszukiwaniami, jakie wszczęły Stany Zjednoczone. To właśnie tam w 1977 roku reżyser został oskarżony o zgwałcenie 13-letniej dziewczynki. Wyjechał z kraju przed ogłoszeniem wyroku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!