Rosyjski biznesmen cofnięty z granicy
Znany rosyjski przedsiębiorca German Stierligow w sobotę został cofnięty z granicy między Polską i Białorusią przez polską Straż Graniczną - poinformowały agencje ITAR-TASS i RIA-Nowosti.
- Neonaziści w Rosji groźniejsi od Czeczenów
- Europa każe Rosji tłumaczyć się z Katynia
- Pawlak: Z Rosjanami trzeba cierpliwie
- Putin o Łukaszence: A może to miłość?
- Białoruski fiskus nęka Polaków
- Rosja robi z nas sojuszników terrorystów?
- Rosja szantażuje Polskę. Gra o sto milionów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według tej drugiej agencji, Straż Graniczna RP uznała wizę schengeńską 42-letniego Stierligowa, ekscentrycznego milionera, za uszkodzoną, a w konsekwencji - nieważną. Celem jego podróży był Amsterdam i Londyn, gdzie miał umówione spotkania biznesowe.
Biznesmen w godzinach popołudniowych został poproszony o opuszczenie pociągu "Sławianskij Ekspress". Wieczorem innym pociągiem odesłano go na Białoruś.
Powołując się na pułkownika Wojciecha Lechowskiego z polskiej Straży Granicznej, ITAR-TASS zaznaczyła, że Stierligow nie został zatrzymany, a jedynie nie zezwolono mu na wjazd do Polski.
Rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk Andrzej Wójcik powiedział, że w sobotę na przejściu z Białorusią w Terespolu (Lubelskie) obywatelowi Rosji odmówiono wjazdu do Polski, ponieważ na wizie w jego paszporcie były ręczne skreślenia. "Taki dokument, uszkodzony, nie uprawnia do przekroczenia granicy" - powiedział Wójcik. Jak dodał, Rosjanin nie był zatrzymany.
Wójcik nie ujawnił jego danych, ani nie chciał potwierdzić, czy chodzi o Germana Sterligowa.
Przedsiębiorca ten był jednym z pierwszych milionerów w Rosji. Pod koniec lat 80. organizował koncerty na dworcach kolejowych. W 1990 roku założył pierwszą w Rosji giełdę towarowo-surowcową Alisa. W 1996 roku zajął się polityką. Kandydował m.in. na prezydenta Rosji, burmistrza Moskwy i gubernatora Kraju Krasnojarskiego, na Syberii.
Po rezygnacji z kariery politycznej Stierligow zajął się produkcją trumien. W 2004 roku wraz z rodziną zaszył się w odludnym rejonie obwodu moskiewskiego i założył ekologiczną hodowlę owiec. Zarodowe barany sprowadził z Afganistanu, gdzie przez krótko był przetrzymywany przez jedno z tamtejszych ugrupowań zbrojnych.
Jesienią 2008 roku znów zrobiło się o nim głośno. Na fali kryzysu powołał do życia Antykryzysowe Centrum Rozrachunkowo-Towarowe, czyli system wymiany barterowej między wielkimi przedsiębiorstwami. Na siedzibę Stierligow wynajął całe piętro w luksusowym biurowcu w moskiewskim City, budowanym przez potężnego burmistrza rosyjskiej stolicy Jurija Łużkowa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!