Wyjeżdżamy z Czadu. Zastąpi nas Mongolia
Dobiega końca zaangażowanie Polski w operacji wojskowej w Czadzie. Przez kilkanaście miesięcy - początkowo w misji UE, a potem ONZ - polscy żołnierze zajmowali się tam m.in. monitorowaniem sytuacji w regionie oraz zabezpieczeniem konwojów z międzynarodową pomocą humanitarną. Teraz ich obowiązki przejmą wojskowi z Mongolii.
- Tysiące żołnierzy spędzi Wielkanoc na misjach
- Przez kryzys zostajemy w Czadzie
- Polacy nie chcą walczyć za Afganistan
- Żołnierze z USA będą stacjonować w Polsce
- Polscy żołnierze głodują w Czadzie
- Epidemia wśród polskich żołnierzy w Czadzie
- Polski żołnierz zginął w Afganistanie
- Opuszczamy Liban, teraz Afganistan
- Polscy żołnierze pozostaną w Czadzie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Uroczystość przekazania obowiązków odbędzie się w najbliższą środę, a już teraz z wizytą w Czadzie jest szef MON Bogdan Klich. Minister odwiedził w niedzielę polskich żołnierzy w bazie "North Star" nieopodal miejscowości Iriba, około 1000 kilometrów od stolicy kraju, Ndżameny.
Wycofanie żołnierzy z Czadu, a wcześniej także ze Wzgórz Golan i Libanu, jest efektem rządowej strategii przyznającej priorytet operacjom NATO i UE. Przewiduje ona, że Polska może mieć jednocześnie poza granicami kraju ok. 3,5 tys. żołnierzy. MON nie ukrywa, że redukcja zaangażowania w tych trzech misjach pozwoli zwiększyć liczebność polskiego wojska w Afganistanie. "Część misji wygaszamy, a inne wzmacniamy" - argumentował w niedzielę w rozmowie z dziennikarzami szef MON.
Początkowo rząd chciał, by misja w Czadzie zakończyła się w połowie roku. Termin jednak przesunięto, gdy okazało się, że Polska poniosłaby znaczną część kosztów wycofania żołnierzy i sprzętu. Teraz część tych wydatków poniesie ONZ. "Pozostając nieco dłużej zaoszczędziliśmy ok. 20 mln dolarów" - podał Klich.
Do kraju wróci ok. 100 kontenerów i ponad setka pojazdów, w tym m.in. 16 transporterów Rosomak, LandRoverów, trzy cysterny paliwowe i dwie spycharko-ładowarki. "Wycofywaniem sprzętu zajmie się firma wyłoniona przez ONZ, do połowy lutego ma on wrócić do kraju. Takie są przynajmniej wstępne założenia kontraktu" - poinformował generał Jerzy Michałowski z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych. Część mienia - za ok. 9,7 mln zł - ONZ odkupi od polskiego wojska.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!