Pijany taranował auta. Nie aresztowali go
To prawdziwy cud, że nikomu nic się nie stało. Białostocka policja zarejestrowała rajd kompletnie pijanego kierowcy, który jechał pod prąd ulicami miasta i taranował auta. 54-latek miał ponad dwa promile alkoholu. I choć mężczyzna dostał już zarzuty, na proces będzie czekał nie za kratami, a w domu.
- Policja złapała... pijanych policjantów
- Potrącił ludzi i uciekł. Był pijany
- Pijany instruktor spowodował wypadek
- Pirat drogowy tańczył ze śmiercią na lodzie
- Szalony rajd pirata za kierownicą toyoty
- Ciężki stan dzieci, ofiar pijanego bandyty
- Jedenastolatka wiozła autem pijaną matkę
- Pijany ojciec porzucił dzieci po dachowaniu
- Rozjechał pieszych. Powiesił się w areszcie
- Nowe Mitsubishi z nowym turbodieslem
- Pijany kierowca zmasakrował dzieci i uciekł
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O tym, że ulicami Białegostoku jedzie nieobliczalny pirat, zawiadomiła policję kobieta, która na własne oczy widziała wyczyny pijanego kierowcy. Mężczyzna kierujący mitsubishi jechał najpierw środkiem jezdni, a potem zjechał na lewy pas, najeżdżając nawet na chodnik.
Tuż po zawiadomieniu jadące pod prąd auto wyśledzili policjanci, którzy gonili je na sygnale. Jednak kierowca nie zamierzał się zatrzymać i taranował kolejne auta. Jadący z naprzeciwka kierowcy, by uniknąć zderzenia, musieli uciekać na pobocze.
Rajd zakończył się na zderzeniu z jeepem. Wtedy 54-letni pirat został zatrzymany. Okazało się, że miał 2,2 promila alkoholu. Jednak sąd nie zdecydował się go aresztować, dlatego mężczyzna na proces będzie mógł czekać w domu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!