Gimnazjaliści lubią schabowego i pizzę
Słone potrawy, kotlet schabowy, lazania i pizza - to dania, które najchętniej jedzą uczniowie gimnazjów - wynika z badania przeprowadzonego w ramach programu "Trzymaj formę", organizowanego od trzech lat przez Główny Inspektorat Sanitarny i Polską Federację Producentów Żywności.
- Robimy wszystko, by chorować i tyć
- Unia: Pizza może być tylko z Neapolu
- Słaby test gimnazjalistów
- Uczniowie podarowali wychowawcy auto
- W gimnazjum anoreksja zamiast ameby
- Uczniowie odurzyli nauczycielkę morfiną?
- Gimnazjaliści dostają punkty za pochodzenie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Program prowadzony na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego ma na celu edukację młodych ludzi w kwestiach zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej. Jak mówił na wtorkowej konferencji szef GIS Andrzej Wojtyła, uczestniczą w nim głównie uczniowie gimnazjów.
"Jest to wiek, w którym dochodzi do rozwoju fizycznego młodego człowieka, jest to okres, w którym najłatwiej spowodować zmianę, czy kształtowanie dobrych nawyków, które potem zostają na całe życie" - podkreślił Wojtyła.
Jak dodał szef GIS, z badania przeprowadzonego wśród 12 tys. uczniów szkół gimnazjalnych wynika, że młodzi ludzie, uczestniczący w programie "Trzymaj formę", mają dużo większą wiedzę na temat zdrowego trybu życia niż ich rówieśnicy.
Dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności, Andrzej Gantner podkreślał, że w akcji bierze udział 6 tys. szkół. "Edukacja nie opierała się na żadnych zakazach czy nakazach, to jest wyłącznie kreowanie wiedzy na rzecz zbilansowanej diety i aktywności fizycznej, na zasadzie zupełnie dobrowolnej, na zasadzie uczestnictwa młodzieży w promowaniu tych zasad" - mówił Gantner.
"Ten program jest inwestycją w zdrowie ludzi, którzy teraz są młodymi, ale za chwilę będą dorosłymi i będą mieć dzieci" - dodał.
Wojtyła poinformował, że w Polsce 5,2 proc. młodzieży ma problem z otyłością, a 10 proc. - z nadwagą. Jak mówił, tendencja jest rosnąca.
Prof. Krzysztof Krygier ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego podkreślił, że na otyłość nie ma leku. "Nie ma diety cud, nie ma suplementów diety. Jest tylko prawidłowy styl życia. A więc zbilansowanie wysiłku fizycznego z dietą. To jest jedyny program, który może być lekarstwem na wzrastającą nadwagę i otyłość" - przekonywał prof. Krygier.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!