Snajper z Warszawy celuje w kierowców
Szaleniec, który strzela do warszawskich autobusów, jest wciąż bezkarny. Nie robi sobie też nic z wysiłków policyjnej specgrupy, która próbuje go dopaść. Tylko w sobotę uszkodzono szyby w dwóch autobusach. Kierowcy boją się o siebie. Wygląda bowiem na to, że to oni są celem snajpera.
- Policja złapała podejrzanego. To snajper?
- Wielka obława na snajpera z Warszawy
- Grasuje bezlitosny snajper. Poluje na imigrantów!
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kierowca linii 111 usłyszła huk. Pękła boczna szyba w jego kabinie. Okazało się, że coś wbiło się w plastikową obudowę okna. "Myślałem, że ktoś strzelił z broni pneumatycznej" - opowiada "Życiu Warszawy". Potem okazało się, że uszkodzono również autobus linii 170. Pasażerowie zauważyli zbitą szybę i zaalarmowali kierowcę.
Niewykluczone, że to kolejne wyczyny tak zwanego snajpera ze stolicy, który od kilku tygodni ostrzeliwuje miejskie tramwaje i autobusy. Policja powołała specjalną grupę śledczych, która próbuje namierzyć napastnika i uspokaja, że na razie nie ma dowodów na to, że ktoś strzelał. Szyba mogła pęknąć z powodu kamienia wyrzuconego spod kół jakiegoś pojazdu - twierdzą policjanci.
Pracownicy komunikacji miejskiej mają jednak inne zdanie. Tłumaczą, że kamienie nie robią w szybach otworów na wylot.
"Wygląda na to, że tym razem celem sprawcy mógł być kierowca. Na szczęście nic mu się nie stało. W autobusie znaleziono coś, co przypomina śrut" - przyznaje w rozmowie z "Życiem Warszawy" Sławomir Ślubowski z zespołu prasowego Miejskich Zakładów Autobusowych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!