Polacy pójdą na emerytury, kiedy zechcą
Jesteś w średnim wieku, a czujesz się wypalony zawodowo? To szykuj się na emeryturę. I nie przejmuj się, że jesteś młody. Bo jeśli minister pracy zrealizuje swój pomysł, to już niedługo każdy będzie mógł zostać emerytem wtedy, kiedy tylko zechce.
- Emeryci odłożyli już 2 biliony złotych
- Polacy mają dość ZUS i NFZ
- Tusk: Chcemy by Polacy pracowali dłużej
- ZUS pożyczy od rządu a nie od banków
- Polacy dostaną brytyjskie emerytury?
- Polacy boją się biedy na starość
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Gazeta Wyborcza", która dowiedziała się o pomyśle Jolanty Fedak pisze, że rewolucyjny projekt zakłada wprowadzenie minimalnej emerytury tzn. progu wysokości emerytalnych
świadczeń, na które może liczyć nawet bardzo młody emeryt.
Plan jest prosty. Dziś, żeby dostać emeryturę, trzeba mieć 60 lat (kobiety) lub 65 lat (mężczyźni). Rząd bądź parlament - nie wiadomo jeszcze kto - ustalałby, ile wynosi
"minimalna godna emerytura" - tłumaczy gazeta.
"Osoba, która przekroczyłaby ten próg, mogłaby niezależnie od wieku odejść z pracy" - powiedziała "Gazecie Wyborczej" Fedak.
Ile wyniosłoby to "minimalne godne świadczenie"? Ministerstwo Pracy jeszcze nie wie - dziś emerytura nie może być niższa niż 675 zł brutto. Średnia emerytura według ZUS to
1,5 tys. zł brutto - przypomina dziennik.
Jest jednak poważny minus tego pomysłu. "Takie osoby musiałyby brać pod uwagę to, że dostaną mniejszą emeryturę" - ostrzega Fedak.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!