Skarży się w Strasbugu za kalectwo dziecka
Polka skarży państwo polskie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o to, że do tej pory nie przygotowało prawa określającego standardy opieki nad matką i dzieckiem. Anna Spyra twierdzi, że z powodu fatalnej opieki w szpitalu jej syn został kaleką.
- 600 tysięcy złotych za brak "cesarki"
- Polskie dzieci nie chcą żyć
- Dziecko zostało kaleką. Sąd tnie miliony
- Rekordowe odszkodowanie za kalectwo syna
- Określą standardy okołoporodowe
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oskar Spyra ma dziś 10 lat. Nie mówi, nie potrafi nawet samodzielnie usiąść. Wymaga całodobowej opieki. Nie ma dnia, by nie brał środków przeciwbólowych. Jego matka nie ma wątpliwości: wszystkiemu winny jest szpital, który przyjmował poród wcześniaka. Oskar urodził się w 29. tygodniu ciąży, ważył zaledwie 1400 gramów. Lekarz, który odbierał poród, zeznał później, że dziecko urodziło się w stanie dobrym. Zaraz potem wcześniak został owinięty w becik i przeniesiony na rękach z bloku porodowego na Oddział Intensywnej Terapii. Gdy się tam znalazł, już nie oddychał. Ze szpitala mały Oskar wyszedł z rozpoznaniem "niedotlenienia okołoporodowego" W ósmym miesiącu życia lekarze orzekli u niego porażenie mózgowe czterokończynowe.
Matka skarży Polskę
"Nigdy się z tym nie pogodzę. Każdego dnia patrzę, jak niewyobrażalnie cierpi" - mówi dzisiaj Anna Spyra. Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu poskarżyła
się na państwo polskie za to, że nie opracowało tzw. standardów okołoporodowych ujętych w formie aktu prawnego. Kilka dni temu Trybunał zajął się jej sprawą. Teraz czeka na wyjaśnienia
władz w Warszawie.
Anna Spyra walczy o sprawiedliwość od wielu lat. Jej skargę rozpatrywały prokuratury w Gdańsku Oliwie oraz Warszawie, ale umorzyły postępowanie.
Matka nie zamierza się jednak poddawać. Kilka tygodni temu złożyła w sądzie akt oskarżenia przeciwko dwóm lekarzom z gdańskiego szpitala.
Oczekuje też zdecydowanej reakcji ministerstwa zdrowia. "Pani minister Ewa Kopacz doskonale zna moją sprawę. Kiedy była jeszcze w opozycji obiecywała, że się tym zajmie. Tymczasem do
dziś nie zrobiła nic" - twierdzi Anna Spyra.
czytaj dalej























~Urszula2010-12-06 15:34
Jestem razem z Anią i gratuluję jej hartu ducha! WQierzę, że sprawiedliwość zwycięzy!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!