Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Zabójstwo Przemyka. Kiszczak ma zarzuty

2009-12-17 | Ostatnia aktualizacja: 21:03 | Komentarze: 0 | skomentuj

Były szef MSW Czesław Kiszczak usłyszał zarzut utrudniania śledztwa w sprawie głośnego zabójstwa maturzysty Grzegorza Przemyka - informuje RMF. Według radia generał nie przyznał się do winy. Odmówił też składania wyjaśnień.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kiszczak jest podejrzany o przekroczenie uprawnień służbowych w związku z kierowaniem na fałszywe tory w latach 1983-84 śledztwa w sprawie śmiertelnego pobicia Przemyka - taki zarzut postawił mu dziś IPN.

84-letni Kiszczak jest dwudziestym podejrzanym w prowadzonym przez IPN śledztwie w sprawie fałszowania sprawy śmierci Przemyka - syna opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej, pobitego na śmierć w maju 1983 r. w komisariacie MO przy ul. Jezuickiej w Warszawie. Przemyk bawił się z kolegami na warszawskiej Starówce po egzaminie maturalnym.

"Czesławowi K. zarzucono, że w okresie od czerwca 1983 r. do maja 1984 r. w Warszawie będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, pełniąc stanowisko Ministra Spraw Wewnętrznych przekroczył uprawnienia służbowe i nie dopełnił obowiązków oraz utrudniał postępowanie, prowadzone przez prokuraturę w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci Grzegorza Przemyka" - podał IPN.

Prok. Bogusław Czerwiński kierujący warszawskim pionem śledczym IPN powiedział PAP, że według ustaleń Instytutu, Kiszczak również inicjował działania mające na celu sprowadzenie śledztwa na fałszywe tory, co miało na celu uniknięcie przez funkcjonariuszy MO odpowiedzialności karnej za popełnienie tego przestępstwa.

19-letni maturzysta Grzegorz Przemyk na komisariacie przy ul. Jezuickiej otrzymał ponad 40 ciosów pałkami po barkach i plecach oraz kilkanaście ciosów łokciem lub pięścią w brzuch. Przewieziony do szpitala, zmarł po dwóch dniach w wyniku ciężkich urazów jamy brzusznej.

W 1983 r. prokuratura wszczęła wprawdzie śledztwo w sprawie śmierci Przemyka, ale jednocześnie władze podjęły bezprawne działania mające uchronić milicjantów przed karą. Winą chciano obarczyć sanitariuszy, którzy wieźli Przemyka z komisariatu do szpitala. W ocalonych aktach sprawy zachowała się notatka Kiszczaka: "Ma być tylko jedna wersja śledztwa - sanitariusze". Pytany w czwartek o ten zapis Kiszczaka prok. Czerwiński odmówił odpowiedzi, czy to jest podstawa uznania, że Kiszczak "inicjował" bezprawne działania.

Do sprawy śmierci Przemyka Biuro Polityczne Komitetu Centralnego PZPR powołało specjalny zespół pod kierownictwem sekretarza KC i członka BP gen. Mirosława Milewskiego (byłego szefa MSW, nie żyje od kilku lat). Zastraszano Cezarego F., który wraz z Przemykiem był w komisariacie. Próbowano go skompromitować, wcielić do wojska, namawiano do wyjazdu za granicę, namawiano do zmiany zeznań. Aresztowano jednego z pełnomocników Barbary Sadowskiej mec. Macieja Bednarkiewicza, a przeciwko mec. Władysławowi Sile-Nowickiemu wszczęto postępowanie karne, zarzucając mu "poniżanie naczelnych organów władzy państwowej". Pracę stracił również prokurator, który sprzeciwiał się bezprawnym praktykom MSW.

W lipcu 1984 r., po wyreżyserowanym przez władze procesie, sąd uwolnił od zarzutu pobicia Przemyka dwóch milicjantów - Ireneusza K. i Arkadiusza Denkiewicza - dyżurnego komisariatu z ul. Jezuickiej. Natomiast na 2 i 2,5 roku więzienia skazani zostali, po wymuszeniu w śledztwie nieprawdziwych zeznań, dwaj sanitariusze, którzy wieźli Przemyka z komisariatu do szpitala.

W związku z zakończonym procesem gen. Kiszczak w rozkazie wydanym 2 września 1984 r. dotyczącym wyróżnienia funkcjonariuszy MO i SB prowadzących śledztwo ws. okoliczności śmierci Przemyka pisał m.in.: "Resort spraw wewnętrznych, nie poczuwając się w najmniejszym stopniu do jakiegokolwiek zawinienia śmierci G. Przemyka, nie mógł pozostać obojętnym wobec jawnej prowokacji i kampanii oszczerstw skierowanej na nasz aparat".

Czytaj dalej...

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «