TVP nie musi przepraszać Solorza-Żaka
TVP nie musi przepraszać właściciela Polsatu Zygmunta Solorza-Żaka za program "Misja specjalna" z 2006 r., w którym Andrzej Zybertowicz zarzucił mu m.in. związki ze służbami wojska PRL - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Zybertowicz już wcześniej przeprosił za swe słowa.
- Oto nowy interes Solorza
- Doradca prezydenta przegrał z Michnikiem
- Energia rozpiera profesora Zybertowicza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd nieprawomocnie oddalił powództwo Solorza-Żaka wobec TVP. Powód ma jej zwrócić ok. 7 tys. zł kosztów procesu. Adwokat Solorza-Żaka zapowiedział apelację.
Pierwotnie Solorz-Żak pozwał TVP za zarzut sformułowany w programie, że w latach 1983-85 był tajnym współpracownikiem SB. "Misja specjalna" podała, że w IPN jest jego zobowiązanie z 1983 r. do współpracy z SB. Potem powód zażądał przeprosin za to, że w tym programie prof. Zybertowicz mówił, iż współpracował on ze służbami wojska PRL, które miały mu udzielić wsparcia w działalności gospodarczej, w tym kredytu z FOZZ i koncesji dla Polsatu.
Solorz-Żak chciał za to od TVP przeprosin i wpłaty 300 tys. zł na fundację Polsat. "Zybertowicz mówił to +na żywo+, za co TVP nie może ponosić odpowiedzialności, a stanowisko Polsatu zostało wtedy przedstawione" - dowodził pełnomocnik TVP mec. Grzegorz Rybicki, wnosząc o oddalenie pozwu.
Właściciel Polsatu mówił w sądzie, że nie współpracował z żadnymi tajnymi służbami wojska i nie korzystał z ich pomocy ani przy uzyskiwaniu pożyczki z FOZZ, ani przy staraniach o koncesję dla Polsatu. Przyznał, że wśród jego współpracowników są lub były osoby, które współpracowały ze służbami wojska PRL. Podał nazwiska Piotra Nurowskiego i Andrzeja Majkowskiego, podkreślając, że pracowali oni w placówkach dyplomatycznych PRL.
Sąd uznał w czwartek, że brak jest danych, by powód współpracował ze służbami wojska PRL, ale działań TVP nie można uznać za bezprawne. "Audycja była +na żywo+ i w ramach debaty publicznej, w której uczestniczył zaproszony ekspert oraz przedstawiciel pana powoda" - powiedziała sędzia Dorota Stokowska-Komorowska.
Reprezentujący powoda mec. Janusz Mika zapowiedział apelację. Satysfakcji nie ukrywał mec. Rybicki.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!