Polski żołnierz zginął w Afganistanie
Kolejny polski żołnierz zginął w Afganistanie. Miał zaledwie 22 lata. Zginął około 20 kilometrów od bazy w Ghazni. Polacy byli ostrzeliwani przez talibów z broni maszynowej i granatników RPG. "To była regularna jatka. Szli na całość, rpgi leciały jedne za drugimi" - powiedział jeden z żołnierzy.
- USA do Pakistanu: Walczcie z talibami!
- Tak nasi żołnierze walczą z talibami
- 25 krajów wzmocni siły w Afganistanie
- W Afganistanie pożegnali zabitego żołnierza
- Polski żołnierz ranny w Afganistanie
- Porwany żołnierz: Będzie drugi Wietnam
- Afgańska agencja uśmierca nam żołnierzy
- W Afganistanie jeszcze 2 lata. "Mamy dług"
- Wyjeżdżamy z Czadu. Zastąpi nas Mongolia
- Marines uderzyli w bastion talibów
- Polacy nie chcą walczyć za Afganistan
- Wiozą ciało zabitego żołnierza do Polski
- Pochowano żołnierza poległego w Afganistanie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zmarły to starszy szeregowy Michał Kołek. Zginął około 9:30 czasu polskiego. Na zagranicznej misji był po raz pierwszy. Był kawalerem. Żołnierz wchodził w skład pododdziału sił szybkiego reagowania QRF (Quick Reaction Forces).
"Patrol st. szeregowego wyruszył z bazy na pomoc innemu zaatakowanemu patrolowi. W trakcie udzielania pomocy doszło do wymiany ognia, w wyniku czego zginął polski żołnierz" - powiedział ppłk Dariusz Kacperczyk, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego.
Bitwę z talibami obserwował dziennikarz "Polityki", Juliusz Ćwieluch. "Przed jedenastą czasu lokalnego w okolicy wsi Shamshy, około 3,5 kilometra od polskiej bazy Four Corners, padły pierwsze strzały w kierunku polskich żołnierzy. Byli na rutynowym patrolu. Do Polaków strzelano z broni maszynowej. Po chwili w ich kierunku poleciały pociski rakietowe z RPG" - opisuje dziennikarz w portalu polityka.pl
Po tym jak zaatakowano polski patrol do akcji ruszyły siły szybkiego reagowania QRF. Talibowie ukryli się między zabudowaniami wsi. Wiedzieli, że siły koalicyjne nie będą atakować z obawy przed stratami wśród miejscowej ludności. Pomimo, że polski patrol został wzmocniony przez QRF i amerykański samolot, talibowie zaatakowali. "To była regularna jatka. Szli na całość, rpgi leciały jedne za drugim" - powiedział "Polityce" jeden z żołnierzy.
"Walka trwała z przerwami prawie 2 godziny. Wydawało się, że górą są Polacy. Do momentu jak jedna z rakiet RPG poleciała prosto w kierunku starszego szeregowego Kołka. Nie miał żadnych szans. Zginął na miejscu. Była godzina 13, w Polsce 9.30. Z nieoficjalnych danych wynika, że Polacy tanio swojej skóry nie oddali. Zabito 6 Talibów. Oprócz starszego szeregowego Kołka Polacy stracili dwa kolejne rosomaki" - czytamy w portalu polityka.pl.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!