Skazany w "seksaferze" już na wolności
Były radny Samoobrony w sejmiku województwa łódzkiego Jacek Popecki, oskarżony w "seksaferze" wyszedł w środę z zakładu karnego. Był pierwszą osobą, która trafiła do więzienia w związku z tą aferą.
- "Lepper kazał mi klękać i klaskać"
- Lepper idzie do więzienia za seks
- Lepper: Niech minister mnie przeprosi
- Wybuchła seksafera z gwiazdą telewizji
- Dwa lata więzienia za artykuł o seksaferze?
- Łyżwiński jak zwykle. Zostaje za kratami
- Lepper: Nie byłem z Krawczyk w łóżku
- Proces Łyżwińskiego bezterminowo odroczony
- Bohater seksafery zbyt chory na sąd
- PiS się wstydzi, że rządziło z Samoobroną
- SN zmniejszył wyrok za "seksaferę"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W maju 2008 roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Popeckiego na karę dwóch lat i czterech miesięcy więzienia. Sąd zaliczył mu na poczet kary osiem miesięcy spędzonych w areszcie. W styczniu tego roku Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał ten wyrok. Jednak w kilka miesięcy później - po wyroku Sądu Najwyższego - karę złagodzono do dwóch lat.
Popecki trafił do piotrkowskiego więzienia w marcu tego roku. Prokuratura oskarżyła go o nakłanianie głównego świadka w "seksaferze", Anety Krawczyk, do przerwania ciąży, a także o usiłowanie przerwania ciąży oraz narażenie życia i zdrowia kobiety przez podanie jej kilkakrotnie oksytocyny w celu wywołania skurczów porodowych.
Ponadto oskarżony został on również o usiłowanie utrudniania śledztwa, ale z tego ostatniego zarzutu ostatecznie uniewinnił go SN.
Na warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania reszty kary przez Popeckiego zgodził się piotrkowski sąd. Po wyjściu z więzienia, przed bramą którego oczekiwała na niego żona, b. radny powiedział, iż nie czuje się winny. (Popecki od samego początku nie przyznawał się do winy).
Śledztwo w sprawie "seksafery" w Samoobronie wszczęto w grudniu 2006 roku po publikacji w "Gazecie Wyborczej". Tekst powstał na podstawie relacji Krawczyk, b. radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i b. dyrektor biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego. Kobieta utrzymuje, że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i liderowi Samoobrony Andrzejowi Lepperowi. Ich proces toczy się przed piotrkowskim sądem.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!