Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Jak wytrzymać dobę w centrum handlowym?

2009-12-24 | Ostatnia aktualizacja: 21:07 | Komentarze: 0 | skomentuj

Botoks wstrzykiwany w przerwie na lunch. Małpki spożywane w toalecie. Paczka pieczonych skrzydełek kurczaka na śniadanie. I kleptoman pod krawatem. Życie w centrum handlowym toczy się zupełnie inaczej. Zwłaszcza, gdy zbliżają się święta. Inni bohaterowie, inne problemy. Tak się żyje w galerii.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

8.15. Hej kolęda, kolęda

Na opłatku dla pracowników technicznych kolęd nie ma, bo w Złotych Tarasach kolęd nie gra się z zasady. Są tylko świeckie piosenki świąteczne. Ale teraz chyba na wszelki wypadek nie ma w ogóle żadnej muzyki, bo pracownicy, którzy od początku listopada pracują w rytm świątecznych szlagierów, już prawie dostają wysypki na dźwięk „Last Christmas”. Opłatka też nie ma. Jest za to nieźle zastawiony szwedzki stół (nocna zmiana stoi w kolejce po kawę, dzienna po rybę faszerowaną). I życzenia, żeby ochrona i serwis sprzątający czuły się tu „jak u siebie w domu”. Wszyscy konsumują w ciszy, głośno jest tylko przy stoliku pani Uli i pani Marii odpowiedzialnych za czystość w Tarasach. Pani Ula lubi swoją pracę, bo „to jest praca dla naszego zakładu i trochę społeczna, dla ludzi”. Dbanie o porządek to jej prawdziwa pasja. Dwadzieścia minut później jest już po wszystkim, bo...

9.00. Wielkie otwarcie

...przed drzwiami od strony Dworca Centralnego kłębi się spory tłumek. Gdy tylko drzwi się otworzą, kilkunastoosobowa grupa rozejdzie się w trzech kierunkach: 1) Coffee Heaven, które jako jedyne czynne jest od 9 (od stycznia tak pracować będą już wszystkie sklepy), 2) do wszelkiego rodzaju miejsc, gdzie można siąść i poczekać na pociąg 3) i przede wszystkim do toalety. Tam kolejka dzieli się na tych, którzy stoją z walizkami, i tych, którzy próbują sprawiać wrażenie, że nocowali na dworcu tylko dla przyjemności. Dyrektor Złotych Tarasów Janusz Stupkiewicz mówi, że Tarasy to „miasto bez slumsów”. Dopóki bezdomni nie są pijani, ochroniarze muszą ich traktować jak wszystkich innych gości, choć w najlepszym wypadku kupią tylko butelkę czegoś mocniejszego w Carrefourze. Ale do „eksmisji” wystarczy, że od bezdomnego poczuje się woń alkoholu albo zabarykaduje się on w toalecie na podejrzanie długo. Ochroniarze, szczególnie na poziomie -1, każdego dnia wypraszają kilkadziesiąt osób.

>>>Czytaj dalej>>>

Milena Rachid Chehab (autorka jest dziennikarką "Przekroju")
Źródło: dziennik.pl
12345678910następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «