Więzień miał sprzątać kaplicę. Uciekł
22-latek skazany za kradzieże sprzątał przed świętami więzienną kaplicę. Ale po zakończeniu porządków do celi już nie wrócił. Mimo świąt cała policja i strażnicy więzienni z Łomży zostali postawieni na nogi. Szukają zbiega, którego wyrok kończył się dopiero w 2014 roku.
- Obława na internetowych pedofilów
- Wielka obława na snajpera z Warszawy
- Policja zabiła gangstera odbitego przez żonę
- Wpadli bandyci, którzy napadli na bank
- Strażnicy będą używać paralizatorów
- Obława w Krakowie. Zabito... dzika
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mężczyzny szukają cztery grupy pościgowe Służby Więziennej i policja. Więzień uciekł z zakładu karnego w Czerwonym Borze koło Łomży (Podlaskie), gdzie odssiaduje karę m.in. za kradzieże, jego wyrok kończy się w 2014 roku.
Osadzony, mieszkaniec Białegostoku, zbiegł w czasie pracy przy porządkowaniu więziennej kaplicy przed Bożym Narodzeniem - poinformowała rzeczniczka Służby Więziennej Luiza Sałapa.
Ucieczka miała miejsce w środę po południu. Zakład w Czerwonym Borze ma charakter zakładu półotwartego. Oznacza to m.in., że w ciągu dnia cele nie są zamykane i osadzeni mogą swobodnie przemieszczać się po jego terenie, a część osadzonych - za zgodą dyrektora placówki - może pracować poza więzieniem.
Sałapa zaznaczyła, że więzień, który zbiegł, nie miał zgody na pracę poza zakładem karnym i go nie opuszczał. Szczegółów ucieczki nie podała.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!