Jechał pijaną karetką. Dwa dni potem zmarł
Alkoholem umilili sobie bożonarodzeniowy dyżur lekarz i ratownik z załogi karetki w Lublinie. Tuż po biesiadzie wieźli 75-letniego pacjenta na badania. Dwa dni później mężczyzna zmarł. Prokuratura sprawdza, czy była w tym wina ekipy karetki. Teraz kluczowa jest sekcja zwłok zmarłego.
- Pielęgniarka oskarżona o zabicie pacjentów
- Lekarz i ratownik pijani w karetce
- Polacy mają w nosie policję. Piją i jadą
- Dzieci płakały. Matka była pijana
- Pijany Polak potrącony przez radiowóz
- Prowadził miejski autobus pod wpływem
- 400 nietrzeźwych za kółkiem. To nie koniec
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Sprawdzamy, czy działania ratownika i lekarza miały jakikolwiek związek ze śmiercią pacjenta" - powiedziała Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Jak dodała, dokładne przyczyny śmierci pacjenta wyjaśni zarządzona sekcja zwłok.
O nietrzeźwym lekarzu i ratowniku medycznym, pracujących w prywatnej spółce transportu sanitarnego, policja otrzymała anonimową informację w Boże Narodzenie. Mieli oni tego dnia pełnić dyżur w godz. od 8 do 20, ich zadaniem było przewożenie pacjentów.
Przybyli do siedziby firmy policjanci ustalili, że kierowca karetki jest trzeźwy, natomiast 23-letni ratownik ma prawie 0,8 promila alkoholu w organizmie. Lekarz oddalił się jeszcze przed przyjazdem policjantów, funkcjonariusze nie zastali go również w domu.
Ratownik przyznał się policjantom, że wraz z lekarzem pili alkohol podczas dyżuru. Już po jego spożyciu przewozili pacjenta na badania do szpitala w Lublinie. Dwa dni później pacjent ten (ponad 70-letni mężczyzna) zmarł.
Policja zatrzymała lekarza w jego domu w poniedziałek. "Na komisariacie został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu. Materiały przekazano prokuraturze"- poinformowała we wtorek Anna Smarzak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Ani policja, ani prokuratura nie ujawniają treści zeznań lekarza.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!