Szef Służby Więziennej płk Kajetan Dubiel przyznał, że dzień przed Bożym Narodzeniem Artur Zirajewski otrzymał od innego skazanego gryps, po którym był "niezadowolony", spalił wszystkie notatki, napisał list do żony i 28 grudnia zatruł się lekami nasennymi. Trafił do szpitala, a w niedzielę lekarze stwierdzili jego zgon.

Według szefa Służby Więziennej list do żony, jaki tydzień przed śmiercią napisał Artur Zirajewski, nie miał charakteru listu pożegnalnego.Zirajewski pisał w nim, jak wychowywać dziecko i jak się odwoływać do Strasburga.

W gdańskim zakładzie medycyny sądowej trwa sekcja zwłok Zirajewskiego, która ma wyjaśnić przyczyny śmierci gangstera. Według ministra sprawiedliwości wstępne wyniki sekcji mają być znane jeszcze dzisiaj.

Krzysztof Kwiatkowski wszczął kontrolę w gdańskim areszcie. Powołał także specjalny zespół, który ma zbadać okoliczności zgonu "Iwana". Wstępne wyniki pracy tego zespołu mają być znane do 8 stycznia. A pełny raport minister ma dostać na biurko w ciągu 30 dni.

>>>Nie żyje główny świadek ws. śmierci Papały

"Jeżeli ta śmierć nie nastąpiła z przyczyn naturalnych, to jest nienajlepsze świadectwo dla służby więziennej. W Polsce zbyt często dochodzi do samobójstw, niewyjaśnionych przypadków śmierci ważnych więźniów" - skomentował w Radiu ZET prezydencki minister Paweł Wypych.

"Sprawa wymaga wyjaśnienia; mam nadzieję, że prokurator generalny zda sprawozdanie opinii publicznej" - powiedział z kolei były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro z PiS. Według Ziobry, Zirajewski nie miał powodów by popełniać samobójstwo, bo współpracował z prokuraturą.

Zirajewski, ps. Iwan, został skazany w 2007 r. przez sąd w Gdańsku na 15 lat więzienia za działalność w tzw. klubie płatnych zabójców. Twierdził on, że w kwietniu 1998 r. brał udział w spotkaniu w hotelu w Gdańsku, podczas którego szukano kogoś, kto weźmie zlecenie na zabójstwo "głównego psa". Według jego relacji Edward Mazur i gangster Andrzej Z."Słowik" spotkali się w tym celu z Nikodemem Skotarczakiem, ps. Nikoś, i właśnie z "Iwanem".

Mazur, polonijny przedsiębiorca z Chicago, jest podejrzany o to, że w 1998 r. nakłaniał Zirajewskiego do zabójstwa Papały, oferując mu 40 tys. dolarów.