Rosyjski szpieg dostał zarzuty
Dziesięć lat więzienia grozi Rosjaninowi, którego prokuratura podejrzewa o szpiegostwo. Mieszkającego od ponad dziesięciu lat w Polsce mężczyznę wiosną 2009 roku zatrzymała ABW. Dziś szpieg usłyszał zarzuty. Prokuratura milczy i tłumaczy, że śledztwo objęte jest najwyższą klauzulą tajności.
- "Park jurajski trwa"
- Szpieg wywoła nową dyplomatyczną wojnę?
- Szpiedzy grasują po Facebooku
- Zaginiony szyfrant był chińskim agentem?
- Chiny: Nie szpiegujemy Ameryki
- ABW złapała rosyjskiego szpiega
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego potwierdziła w środę, że 4 lutego 2009 r. zatrzymała pod zarzutem szpiegostwa obywatela Federacji Rosyjskiej, przebywającego od kilkunastu lat w Polsce.
Rzeczniczka ABW ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska podała w komunikacie, że postawiono mu zarzut z artykułu 130 par. 1 Kodeksu karnego. Stanowi on: "Kto bierze udział w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10".
"Czynności procesowe w tej sprawie Agencja realizuje pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie" - dodała rzeczniczka. Nie podała szczegółów.
Warszawska Prokuratura Apelacyjna potwierdziła, że prowadzi śledztwo wobec "mężczyzny podejrzanego o szpiegostwo". Według naszych informacji chodzi o rosyjskiego szpiega, zatrzymanego w 2009 r. przez ABW. Sprawa była trzymana w największej tajemnicy.
"Poza tym, że prowadzimy postępowanie wobec mężczyzny podejrzanego o szpiegostwo, nie mogę niczego więcej powiedzieć, bo śledztwo jest objęte najwyższą klauzulą tajności" - powiedział wiceszef prokuratury apelacyjnej Robert Majewski. Dodał, że niedługo do sądu trafi akt oskarżenia.
Aresztowany jest Rosjaninem i szpiegował dla służb wojskowych GRU. Doskonale mówił po polsku, prowadził niewielką firmę. Kontrwywiadowi ABW udało się go namierzyć. Jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna" mężczyzna był kompletnie zaskoczony przy zatrzymaniu i próbował stawiać opór. Znaleziono u niego sprzęt do tajnej łączności.
Prezydent Lech Kaczyński przyznał odznaczenia kilku funkcjonariuszom ABW, którzy przez miesiące namierzali szpiega. Gazeta twierdzi, że strata agenta odbiła się "potężnym echem" w Moskwie i "mogła stać się jedną z przesłanek do zdymisjonowania w kwietniu 2009 r. przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa szefa GRU gen. Walentina Korabielnikowa".
We wrześniu 2009 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, po tajnym procesie, skazał Siergieja M., obywatela Białorusi na pięć lat i sześć miesięcy więzienia za szpiegostwo przeciw Polsce, uznając, że za pieniądze chciał zdobyć tajne informacje o polskim MSZ. Obrona złożyła wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie go z więzienia, bo przebywa on tam już ponad trzy lata i nabył prawo do takiego zwolnienia. M. zatrzymano w 2006 r. na Litwie na wniosek Polski, która potem zażądała jego ekstradycji. W 2007 r. zgodził się na to litewski sąd.
Najgłośniejszą w III RP, a zakończoną w sądzie, aferą szpiegowską ze służbami specjalnymi ze Wschodu była sprawa Marka Zielińskiego (majora MSW z lat 80.), który w latach 1981-93 współpracował z wywiadem wojskowym ZSRR, a potem Rosji. Zatrzymał go w 1993 r. w Warszawie UOP podczas wręczania materiałów szpiegowskich attache wojskowemu ambasady Rosji płk. Władimirowi Łomakinowi, którego potem wydalono z Polski. W 1994 r. Zielińskiego skazano na dziewięć lat więzienia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!