Adam G. chciał odsiadywać karę w Belgii, a nie w Polsce. Jednak belgijskie ministerstwo sprawiedliwości było temu przeciwne, gdyż zgodnie z europejskim nakazem aresztowania Belgia powinna uszanować udzieloną polskiemu wymiarowi sprawiedliwości gwarancję, że Adam G. zostanie po ogłoszeniu wyroku przekazany do Polski.

W kwietniu belgijski sąd pierwszej instancji przychylił się do argumentacji obrońców Adama G., którzy twierdzili, że ze względu na romskie pochodzenie w polskim więzieniu grożą mu prześladowania. Sąd oparł się także na przepisie belgijskiego prawa, który mówi, że obcokrajowiec skazany w Belgii nie może być wydany do swojego kraju, jeśli się na to nie zgadza. Sprawa miała kluczowe znaczenie dla Adama G., gdyż pozostając w Belgii, mógłby się ubiegać o przedterminowe zwolnienie już po odsiedzeniu jednej trzeciej wyroku.