Pod koniec grudnia zarząd Polskiego Radia zdymisjonował dyrektor Programu III Polskiego Radia Magdę Jethon, na nowego szefa anteny powołano Jacka Sobalę. Prezes PR Jarosław Hasiński wyjaśniał, że w dobie spadku wpływów abonamentowych w radiu muszą być wprowadzone "drastyczne oszczędności". "Są to drastyczne cięcia i ja muszę to robić z ludźmi, którzy gwarantują, że je wykonają" - podkreślił Hasiński.

Przeciwko zmianie dyrektora Trójki protestują jej dziennikarze, byli pracownicy, a także warszawski oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. O wyjaśnienia w sprawie wystąpiło też Ministerstwo Skarbu. Resort poprosił zarząd spółki o informację na temat trybu odwołania Jethon. Chce też, by sprawie przyjrzała się Rada Nadzorcza radia. Rzecznik MSP Maciej Wewiór zastrzega jednocześnie, że resort nie zamierza ingerować w politykę kadrową spółki.

Do protestu przeciwko odwołaniu Jethon chcą dołączyć uczestnicy konkursu Trójki "Wielki Wyścig", który miał dotąd sześć edycji. Biorący udział w konkursie mieli za zadanie jak najszybciej dotrzeć ze wskazanego przez radio europejskiego miasta do siedziby Trójki. Podróż mogła się odbywać tylko autostopem lub pieszo.

Teraz uczestnicy zakończonych edycji konkursu protestują przeciwko zmianie dyrektora anteny. Swój protest nazwali "Niewielkim Wyścigiem". W poniedziałek rano troje z nich wystartuje z Wrocławia, Krakowa i Gdańska, skąd autostopem chcą dotrzeć na ulicę Myśliwiecką w Warszawie. Tam zamierzają złożyć podpisane przez słuchaczy Trójki listy protestacyjne, a przed siedzibą stacji zorganizować happening.

"Biorąc udział w Wielkim Wyścigu, każdy z nas przeżył cudowną przygodę, która miała również wymiar symboliczny. Była podróżą, w której poprzez zmaganie się z własną niepewnością, strachem i zmęczeniem, chcieliśmy dotrzeć do miejsca, które jest symbolem niezależnej myśli oraz ambitnej kultury - do radia, któremu udało się uciec przed tzw. <tanią komercją> i banałem" - napisali w liście protestacyjnym.

"<Trójka> będąca narzędziem w rękach polityków, nie jest miejscem, do którego chcielibyśmy jechać autostopem i wędrować pieszo z ciężkim plecakiem, przemierzając pół Europy. Tak jak bardzo wielu dziennikarzy Trójki i słuchaczy, mówimy <nie!> upolitycznianiu mediów publicznych oraz podejmowaniu kluczowych dla radia decyzji bez merytorycznego, jawnego uzasadnienia" - głosi list.