Tak organizacje charytatywne walczą o datki
Gry, zabawy, quizy - tak organizacje dobroczynne walczą o uwagę w sieci. "Internet sprawił, że już nikt nie szuka na własną rękę fundacji, na którą chciałby dać pieniądze. Teraz wszystko chcemy mieć podane na talerzu, a organizacje biją się o potencjalnych darczyńców metodami, które znamy ze świata komercji i reklamy" - mówi Konrad Maj, psycholog społeczny.
- Łatwiej dostać kredyt na dom niż na pralkę
- Owsiak zebrał 43 miliony na chore dzieci
- Ten szpital nie chciał sprzętu od Owsiaka
- Owsiak: Lekarze się pogorszyli
- Tusk oddał bombki, Kaczyński - krawat
- Bili wolontariuszy i kradli puszki
- Kopacz tłumaczy się Owsiakowi z tragedii
- Piłka od Platiniego na aukcji WOŚP
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy powinien się odbywać 31 grudnia. A w każdym razie jego internetowa część, bo dla dobroczynności online to najlepszy termin. Z badań międzynarodowej firmy analityczno-informatycznej Convio wynika, że tego dnia 13 razy częściej niż zwykle wspieramy akcje charytatywne w internecie, wydając na to 22,5 razy więcej pieniędzy. Prawdopodobne jest więc, że za kilka lat WOŚP będzie się promowała w sieci jakieś dwa tygodnie wcześniej niż w telewizji.
Około 400 tysięcy Polaków zaczyna dzień od kliknięcia w pajacyka - w ciągu 2009 r. liczba kliknięć przekroczyła 50 milionów i była dwukrotnie większa niż dwa lata temu. Polska Akcja Humanitarna ufundowała dzięki temu ponad milion obiadów dla najuboższych dzieci. Pieniądze (5 groszy od kliknięcia, nie więcej niż raz dziennie) pochodzą od sponsorów, których reklama wyświetla się za każdym razem, gdy klikniemy w pajacyka.
Sukces Pajacyka skłonił inne polskie fundacje do stworzenia podobnych stron. Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii zbiera więc pieniądze na budowę sztucznego serca (PolskieSerce.pl), Towarzystwo Pomocy im. W. Brata Alberta - na chleb dla ubogich (Okruszek.org.pl), Akademia Walki z Rakiem sadzi wirtualne żonkile, z których dochód idzie na pomoc osobom z nowotworami (SadzimyNadzieję.pl), a Habitat między innymi dzięki klikaczowi buduje domy dla potrzebujących rodzin (Habitat.pl). Na świecie takich stron - wzorowanych na powstałej w 1999 roku The Hunger Site - są setki.
- Cieszą się popularnością wśród internautów, bo to specyficzny rodzaj dobroczynności. Nic nie kosztuje, na szlachetny cel wydaje się nie swoje pieniądze, ale cudze - zauważa Tomasz Łysakowski, medioznawca, w rozmowie z DGP. - W USA sytuacja jest inna. Tam mnóstwo osób oprócz wchodzenia na strony typu "click-to-donate" (kliknij, by wesprzeć) angażuje się w dobroczynność o wiele głębiej: są wolontariuszami, przeznaczają na cele charytatywne więcej pieniędzy. U nas wciąż panuje przekonanie, że opiekę nad ludźmi w potrzebie już wystarczająco finansujemy z podatków - dodaje Łysakowski.
- Ilość pieniędzy zebranych przez klikanie w pajacyka zwiększa się z roku na rok i stanowi około kilkunastu procent datków. Większość to pomoc od firm i osób prywatnych - ripostuje Dominika Rypa z Polskiej Akcji Humanitarnej, koordynatorka programu "Pajacyk".
Wsparcie w zamian za rozrywkę
Ale nawet o to minimum uwagi coraz trudniej. - Internet sprawił, że już nikt nie szuka na własną rękę fundacji, na którą chciałby dać pieniądze. Teraz wszystko chcemy mieć podane na talerzu, a organizacje dobroczynne biją się o potencjalnych darczyńców metodami, które znamy ze świata komercji i reklamy - mówi DGP Konrad Maj, psycholog społeczny ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Coraz częściej stawia się na zapewnienie potencjalnemu darczyńcy choć minimum rozrywki. - Mogąc łączyć przyjemne z pożytecznym, ludzie chętniej angażują się w pomoc. Jednak za kilka, kilkanaście lat może to spowodować, że przestaniemy wspierać te inicjatywy, które po prostu robią coś dobrego, bo przegrają w walce o naszą uwagę z tymi, które dużo wysiłku poświęcą na promocję - podkreśla Maj.
Czytaj dalej...






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!