Kwaśniewski: Kask ocalił mi życie
Wystarczyła chwila nieuwagi i były prezydent o mało nie stracił życia. Aleksander Kwaśniewski groźnie wywrócił się na stoku w alpejskim Davos. "Całe szczęście, że miałem kask" - przyznaje. I apeluje do wszystkich narciarzy oraz premiera Donalda Tuska, który też wybiera się na narty: Zakładajcie kaski!
- Kwaśniewski miał sen, że lewica wygra
- Tak będą mieszkali Kwaśniewscy
- Kwaśniewscy lansują się w tabloidzie
- Kwaśniewski poprze Olechowskiego?
- W tej reklamie śmieją się z Kwaśniewskiej
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy korzystają z uroków szwajcarskiego kurortu, w któym spędzają urlop. Oboje jak zwykle wybrali się na stok po śniadaniu. Dzień był słoneczny, stoki czyste. Ale zjazd o mało nie skończył się tragicznie dla byłego prezydenta.
"To była sekunda. Wjechałem na muldę i dosłownie wybiło mnie w powietrze" - opowiada "Faktowi" poruszony Aleksander Kwaśniewski. "Całe szczęście, że miałem kask" - dodaje.
Były prezydent uderzył głową w stok. Na szczęście skończyło się tylko na potłuczeniach. "Byłoby dużo gorzej, gdybym na głowę założył tylko czapkę" - opowiada i korzystając z okazji przestrzega wszystkich narciarzy, w tym także premiera Donalda Tuska, który również planuje wyjazd na urlop w góry: "Nie patrzcie na to, jak się wygląda w kasku. Weźcie pod uwagę to, że może on uratować wasze życie!"
Czytaj także: 12000 zł w 6 dni pracy























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!