Poseł PiS chce zakazać uczniom jeść chipsy
Waldemar Andzel z PiS wysłał list do ministerstwa edukacji z żądaniem, by resort zakazał sprzedaży niezdrowych przekąsek w szkołach. Ze szkolnych sklepików miałyby zniknąć chipsy, żelki, batony i lizaki. Mało tego, poseł chce zakazać uczniom przynoszenia słodyczy w tornistrach.
- Sześciolatki w przepełnionych klasach
- Polski uczeń głodny przez cały dzień
- Place zabaw przy każdej szkole
- Szkoła uczy, że ocet zapobiega ciąży
- Bruksela: Polskie solaria są niebezpieczne
- Uczeń radzi sobie, jeśli nie musi myśleć
- Polskie dzieci są źle uczone
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W piśmie do ministerstwa Andzel dokładnie wymienia o jakie produkty mu chodzi: lizaki, żelki, batony oraz chipsy. Jego zdaniem, ze szkolnych korytarzy powinny zniknąć też automaty ze słodkimi napojami. W zamian za to w sklepikach powinna zostać wprowadzona możliwość zakupu kanapek za przystępną cenę - donosi portal tvp.info.
Serwis rozmawiał z posłem o jego inicjatywie. Co ciekawe, Andzel zasugerował, że jest także za całkowitym zakazem przynoszenia niezdrowego jedzenia do szkół. "Podobne kroki
zostały już wprowadzone w Wielkiej Brytanii" - powiedział poseł tvp.info. "W szkołach powinno się też przeprowadzić kampanię edukacyjną dotyczącą odżywiania" -
dodał.
Warto przypomnieć, że poseł Andzel już raz zasłynął prozdrowotną inicjatywą. Starał się przekonać ministerstwo zdrowia do wprowadzenia obowiązku rejestrowania klientów solariów.
Zdaniem posła, opalanie na solarium zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry - przypomina tvp.info.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!