W piśmie do ministerstwa Andzel dokładnie wymienia o jakie produkty mu chodzi: lizaki, żelki, batony oraz chipsy. Jego zdaniem, ze szkolnych korytarzy powinny zniknąć też automaty ze słodkimi napojami. W zamian za to w sklepikach powinna zostać wprowadzona możliwość zakupu kanapek za przystępną cenę - donosi portal tvp.info.

Serwis rozmawiał z posłem o jego inicjatywie. Co ciekawe, Andzel zasugerował, że jest także za całkowitym zakazem przynoszenia niezdrowego jedzenia do szkół. "Podobne kroki zostały już wprowadzone w Wielkiej Brytanii" - powiedział poseł tvp.info. "W szkołach powinno się też przeprowadzić kampanię edukacyjną dotyczącą odżywiania" - dodał.

Warto przypomnieć, że poseł Andzel już raz zasłynął prozdrowotną inicjatywą. Starał się przekonać ministerstwo zdrowia do wprowadzenia obowiązku rejestrowania klientów solariów. Zdaniem posła, opalanie na solarium zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry - przypomina tvp.info.