"Fakt" oburza się postawą posła SLD, który - jak donosi bulwarówka - zaparkował w centrum Warszawy w niedopuszczalny sposób. Nie mogąc znaleźć wolnego miejsca przy ul. Marszałkowskiej, poseł wpakował się swoim wielkim jaguarem na miejsce dla inwalidów.

Straż miejska wlepiła mu za to nawet mandat. Pytanie tylko, czy Kalisz go zapłaci? Bo wcale nie musi tego robić jako poseł.

>>>Zobacz także: Na feriach Tuskiem rządzi żona