"Siad", "do mnie", "noga", "zostań", "aport" - te słówka opanowali, dzięki internetowi, pracownicy schroniska, by zajmować się Centem. W efekcie po czterech miesiącach pies jest już dwujęzyczny, bo opiekunowie również nauczyli go angielskich wersji tych poleceń (czyli: "sit", "come here", "heel", "stay", "fetch").

"Kiedy przybył, nie reagował na podstawowe komendy. Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego, ale spojrzeliśmy w jego dokumenty - świadczyły, że pochodzi od polskiej rodziny" - opowiada Karen Heath ze schroniska. Pracownicy zaczęli więc szukać w internecie słów, które mogły być psu znane. I chociaż nie byli pewni, jak się je wymawia, to zwierzę najwyraźniej je rozumiało.

Teraz, po czterech miesiącach w schronisku Cent potrzebuje nowych właścicieli - niekoniecznie mówiących po polsku.