Tym zdjęciem Polański wygrał proces
Roman Polański triumfuje. Wygrał proces i trzy tysiące euro odszkodowania od francuskiej gazety "Le Parisien", która opublikowała zdjęcia reżysera i jego żony. Te fotografie były prywatne - oburzał się przed sądem adwokat Polańskiego. Zobacz jedno z tych zdjęć.
- Amerykanie znów żądają powrotu Polańskiego
- Polański wygrał. Dostanie 16 tysięcy euro
- Zobacz, co nakręcił Roman Polański
- Kuba wyśmiewa Polańskiego i Żuławskiego
- Co żona Polańskiego robi w Warszawie?
- Polański usłyszy wyrok w Szwajcarii?
- Polański nie złamie zakazu dla Berlina
- Ekstradycja Polańskiego do USA za rok?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przebywający w areszcie domowym w Szwajcarii Polański wraz z żoną, aktorką Emmanuelle Seigner pozwali do sądu francuski dziennik "Le Parisien" za opublikowanie ich prywatnych zdjęć.
Fotografie, które paryska gazeta zamieściła 5 grudnia ubiegłego roku, wykonano tuż po uwolnieniu Polańskiego z więziennego aresztu i przeniesieniu go do aresztu domowego w jego szwajcarskiej rezydencji w Gstaad.
Na jednym ze zdjęć widać samego filmowca, na innym - Emmanuelle Seigner spoglądającą zza szyby okna, na trzecim - 11-letniego syna Polańskiego w ogrodzie posiadłości.
Sędziowie zgodzili się z argumentami reżysera, uznając, że "publikacja tych zdjęć stanowi zamach na jego życie prywatne i prawo do wizerunku". Wymierzyli jednak "Le Parisien" karę mniejszą od tej, której domagali się Polański i Seigner, którzy żądali łącznie 40 tysięcy euro odszkodowania. Sąd nakazał też gazecie ogłosić na jej łamach informację o werdykcie.
Polański z żoną pozwali też w podobnej sprawie do sądu trzy inne francuskie tytuły prasowe - dwa czasopisma plotkarskie: "Voici" i "VSD" oraz gazetę "Journal du Dimanche". Domagają się od nich w sumie 75 tysięcy euro odszkodowania. Na werdykt w tym procesie trzeba poczekać do 19 stycznia.
Polański został zatrzymany we wrześniu ubiegłego roku na lotnisku w Zurychu na podstawie międzynarodowego nakazu aresztowania. Wymiar sprawiedliwości USA zarzuca reżyserowi, że w roku 1977 w willi aktora Jacka Nicholsona w Hollywood uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey, a następnie w obawie przed karą uciekł ze Stanów Zjednoczonych.
Obecnie reżyser czeka w areszcie domowym w Szwajcarii na orzeczenie w sprawie jego ewentualnej ekstradycji do USA. Według szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości, taka decyzja może zapaść w styczniu albo lutym.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!