W Sopocie, w siedzibie Wydziału V do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji prokuratorzy ogłosili mu zarzut oszustwa Włodzimierza Olewnika. Chodzi o sumę okło 160 tysięcy jakie zdaniem oskarżycieli Korytowski wyłudził od rodziny Krzysztofa wzamian za zdobycie informacji o jego losie.

"W śledztwie w sprawie uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika prokuratura wyjaśnia obecnie wątek oszustw na szkodę rodziny Olewników" - tak Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości komentuje dla "Dziennika Gazety Prawnej" informację o zarzutach dla byłego szefa SLD w Sierpcu.

Chodzi o wyłudzenie przez Korytowskiego w 2003 roku pieniędzy od Włodzimierza Olewnika za pomoc w uwolnieniu syna. Korytowski utrzymywał, że przekazywał w sumie 160 tysięcy zł Eugeniuszowi Drohomireckiemu pseudo "Gienek" za informacje, które mogły uratować życie Krzysztofa Olewnika.

"Gienek" to jeden, z bossów przestępczego podziemia na Mazowszu.. Miał prawdziwe informacje o losach Krzysztofa. Korytowski przekazywał je rodzinie Olewników. Później poznał Włodzimierza Olewnika z gangsterem, a następnie pośredniczył w przekazywaniu „Gienkowi” pieniędzy od rodziny Krzysztofa w zamian za informacje, które miały pomóc w odnalezieniu go. Taka wersja wydarzeń obowiązywała przez wiele lat trwania śledztwa. Latem 2009 roku Drohomirecki na swoim procesie zmienił wersję. Stwierdził, że Korytowski posłużył się nim by wyłudzić pieniądze od Włodzimierza Olewnika.