Nowe szokujące fakty w sprawie Olewnika
Coraz więcej wstrząsających faktów w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Maciej Duda z "Dziennika Gazety Prawnej" ustalił, że opinia potwierdzająca odnalezienie ciała jest fałszywa. Jeszcze bardziej tajemnicze jest zniknięcie kości, z których pobrano materiał do badań DNA.
- Pięć procent szans, że Olewnik żyje
- Tajemniczy patolog w sprawie Olewnika
- Kalisz i Janik opowiadali o Olewniku
- Sprawa Olewnika. Były szef SLD z zarzutami
- Będzie ekshumacja Olewnika. DNA się nie zgadza
- To nie ciało Olewnika? Śledczy mają świadka
- Prokuratorów nie obchodził Olewnik
- "Męża nie wpuszczono na sekcję zwłok"
- Kiedy naprawdę zginął Krzysztof Olewnik?
- Można ekshumować zwłoki Olewnika
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oto nowe fakty w sprawie ekshumacji Krzysztofa Olewnika. Prokuratorzy z gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej uważają, że sfałszowano wyniki badania biegłych na podstawie, których uznano, że odnaleziono ciało Krzysztofa. Dlaczego? W opinii z 2006 roku biegli napisali, że pobrano materiał genetyczny z dwóch kości z odnalezionego ciała, z okolic bioder. I że nie zbadano kości ramiennej. Tymczasem gdańscy oskarżyciele odkryli, że to kłamstwo. W rzeczywistości pobrano materiał genetyczny z kości z ramienia. I okazało się, że te próbki DNA są inne niż z dwóch innych kości z odnalezionego ciała. Prokuratura odnalazła wyniki tych badań.Okazało się, że zostały one specjalnie ukryte.
Ale to nie koniec zagadek. Okazało się bowiem, że ani w aktach, ani w laboratoriach ani w specjalnych magazynach - nie ma żadnej kości, z których pobierano próbki. - One po prostu zniknęły - mówi nam jedna z osób znających ustalenia gdańskich prokuratorów. Zatem nie ma żadnych materialnych dowodów, że w 2006 roku odnaleziono ciało Krzysztofa Olewnika.
To nie koniec wątpliwości. Miejsce ukrycia zwłok porwanego Krzysztofa wskazał jeden z porywaczy i morderców, nieżyjący już Sławomir Kościuk. Ale zeznał on, że ciało Krzysztofa porywacze owinęli w plastikową siatkę. Tymczasem zwłoki zostały znalezione wręcz zapakowane w metalową siatkę ogrodzeniową. Co więcej, z dowodów, które zdobyli teraz gdańscy śledczy wynika, że materiał genetyczny, który posłużył do stwierdzenia, że to ciało Krzysztofa musiano pobrać właśnie wtedy, gdy zwłoki były owinięte w ogrodzeniową siatkę. - Dlatego prokuratorzy podejrzewają, że tak naprawdę opinię biegłych sporządzono zanim faktycznie zbadano zwłoki. O ile w ogóle je zbadano - mówi nasz rozmówca.
Prokuratura planuje ekshumację zwłok w przyszłym tygodniu. Dopiero po tym rozważą czy i jakie zarzuty usłyszą biegli, którzy w 2006 roku ocenili, że ciało należy do Krzysztofa Olewnika.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!