Jak się okazało, po kilkakrotnym przebadaniu próbek paliwa stwierdzono, że były w nim śladowe ilości wody, które z powodu bardzo niskiej temperatury przybrały nietypową formę grudek przypominających płatki śniegu. Gałązkowski poinformował, że istniało zagrożenie zatkania filtrów paliwa.

"W paliwie znajdowały się znikome ilości wody, nieprzekraczające norm, zaskoczyła nas przyroda. W ostatnich dniach temperatura spadała poniżej -25 stopni, z takim zjawiskiem w LPR nie mieliśmy do czynienia przez ostatnie 10 lat" - mówił Gałązkowski podczas środowej konferencji prasowej. Jak podkreślił, wszystkie bazy dostały polecenie sprawdzenia paliwa w zbiornikach i wyczyszczenia filtrów. Około ośmiu baz zgłosiło już gotowość do lotu.

Gałązkowski dodał, że do każdego paliwa tankowanego do śmigłowców dodawany jest środek zapobiegający krystalizacji, tak więc nie było bezpośredniego zagrożenia podczas lotów, a grudki zauważono już w cysternie przed zatankowaniem maszyn. Niepokój - choć okazał się na wyrost - był w pełni uzasadniony - zaznaczył.