Jak pisze "Fakt", dziś i jutro opady śniegu, które dały się we znaki niemal w całej Polsce, będą zanikać. W zachodniej i południowej części kraju pojawi się sporo rozpogodzeń. Niestety, pierwszy tydzień lutego upłynie pod znakiem niżów. Ledwo jeden odejdzie na wschód, drugi nadciągnie z południa. Co to znaczy?

Od połowy tygodnia znowu nadejdą sądne dni nad południowe rejony kraju. Po dwóch dniach względnego spokoju (poniedziałek-wtorek) wilgotne powietrze przyniesie intensywne opady śniegu, głównie w Małopolsce. Śnieg będzie lepki i ciężki - a to źle wróży liniom energetycznym. Na termometrach w tygodniu od -3 do -9 stopni.

Potem pojawi się wyż znad Murmańska. I w następny weekend śnieg tylko poprószy. Za to temperatura spadnie do minus 10-15 stopni, nocą nawet poniżej 20 kresek. Początek drugiego tygodnia lutego - za sprawą wyżu znad Rosji - nadal pogodny i mroźny, z jego końcem zaś przyjdzie ocieplenie. Na Śląsku temperatury mogą przekroczyć zero i grozić tam będzie gołoledź.

"Zima utrudni nam życie" - nie ma wątpliwości Krzysztof Jastrzębski, synoptyk. "Pogoda nieprędko odpuści. Na przemian przyniesie albo bardzo niskie temperatury, albo - wraz z cieplejszym powietrzem - śnieżne zawieje i zamiecie".

>>> Czytaj także: Mam konie w... piwnicy