W wyniku wybuchu w budynku przy ul. Matejki rannych zostało pięć osób, w tym dwoje dzieci. Stan dwojga poszkodowanych lekarze określają jako bardzo ciężki. Po eksplozji zapaliły się dwa mieszkania na parterze. Zostały kompletnie zniszczone. Noc z soboty na niedzielę poza domem spędziło łącznie stu mieszkańców wieżowca. Dwunastu lokatorów nocowało w internacie szkoły budowlanej przy ul. Unisławy, pozostali rozjechali się do rodzin.

Do budynku docierają już energia elektryczna i ciepło. Rzeczniczka Szczecińskiej Energetyki Cieplnej Danuta Misztal powiedziała, że odtworzono całkowicie zniszczony w wyniku eksplozji węzeł cieplny. "Ogrzewanie włączono już wczoraj wieczorem, tak więc w mieszkaniach powinno być ciepło" - dodała. Gaz prawdopodobnie podłączony zostanie jeszcze dziś.

Po eksplozji w wieżowcu ewakuowano także sąsiedni budynek - łącznie około 230 osób. Znalazły one schronienie w pobliskiej szkole, gdzie zaoferowano im ciepłe napoje i posiłki. Poszkodowanym zapewniono m.in. pomoc psychologiczną. Do nieuszkodzonego sąsiedniego budynku lokatorzy wrócili już wczoraj po południu.

Mieszkańcom kilku zniszczonych lokali mają być zapewnione mieszkania zastępcze. Śledztwo w sprawie wybuchu wszczęła szczecińska prokuratura.