Dożywocie w Anglii, w Polsce ułaskawienie?
Do prezydenta Lecha Kaczyńskiego trafił wniosek o ułaskawienie Jakuba Tomczaka, który w głośnym procesie w Wielkiej Brytanii został skazany na podwójne dożywocie za brutalne zgwałcenie i pobicie 48-letniej kobiety - ustalił DGP.
- Dożywocie za zabicie księdza i dwóch kobiet
- Prezydent ostatnią szansą dla Polaka
- Jakub T. odsiedzi brytyjskie dożywocie
- Oto Polak oskarżony o gwałt na Brytyjce
- Morderca 15-latki przyznał się do winy
- Zmarła Brytyjka zgwałcona przez Polaka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Po południu zarejestrowaliśmy to pismo. Prześlemy wniosek do Prokuratora Generalnego, który rozpoczyna procedurę ułaskawieniową" - powiedział nam Tomasz Brzeziński, wicedyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta. We wniosku prawnicy rodziny Tomczaka wyliczyli nieprawidłowości, jakich - ich zdaniem - dopuściła się brytyjska policja i prokuratura w tej sprawie. "Przede wszystkim pokrzywdzona pracowała na miejscowym komisariacie, a jej mąż jest policjantem, co musiało wpłynąć na nastawienie sądu i opinii publicznej. Poza tym angielska prokuratura i sąd pracowały niechlujnie, a z dowodów wykluczono pierwsze, korzystne dla Tomczaka badania DNA" - wylicza mecenas Krzysztof Czeszejko-Sochacki.
Czy prezydent ułaskawi Tomczaka? Rodzina twierdzi, że tak, bo każdego dnia przybywa podpisów z poparciem dla Jakuba. Mają ich już 6,5 tysiąca. W dodatku sprawa ta budzi silne emocje wśród tamtejszej Polonii. "Za wcześnie na deklaracje. Tak jak każdą sprawę o ułaskawienie, i tę trzeba wnikliwie zbadać" - tonuje Tomasz Brzeziński z Kancalarii Prezydenta.
Historia, którą przez wiele tygodni żyły media w Polsce i brytyjskim Exeter, zaczęła się 22 lipca 2006 roku. 24-letni Jakub Tomczak wyszedł na imprezę z siostrą Olą i znajomymi z Polski. W nocy kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały go wracającego z siostrą i trzema koleżankami. W pewnym momencie chłopak odłączył się od nich.
Mniej więcej o tej samej porze 48-letnia Jane H., pracownica policji z Exeter wracała z innej zabawy w klubie Rococco. Następnego dnia przypadkowi przechodnie odnaleźli ją nagą i nieprzytomną pod zaparkowanym vanem na jednej z ulic. W szpitalu okazało się, że ma pękniętą czaszkę, została dotkliwie pobita i zgwałcona. Obrażenia spowodowały trwałe zmiany w jej mózgu.
czytaj dalej






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!