Pozwy wyrzuconych z TVP zaleją sądy
Telewizję publiczną, która boryka się z problemami finansowymi, czeka zalew pozwów od zwalnianych pracowników. Już dziś niemal połowa wszystkich procesów, w których stroną jest TVP, to sprawy wszczęte przez ludzi wyrzucanych z firmy przez kolejnych prezesów. "To może być początek całej lawiny" - mówi Mariusz Jeliński ze związku zawodowego Wizja.
- Rozmowy ostatniej szansy w TVP
- Telewizje wabią nowymi polskimi tasiemcami
- Pracownicy grożą: Wysadzimy fabrykę
- Tak seriale wysysają pieniądze z widzów
- SLD wściekłe na TVP za film o Jaruzelskim
- W TVP bez strajku, ale i bez porozumienia
- TVP pożyczyła 100 milionów na pensje
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od maja 2006 r., kiedy w fotelu prezesa TVP zasiadł Bronisław Wildstein, zwalniani pracownicy wytoczyli spółce 84 procesy. W ciągu niespełna czterech lat 18 osób swoje sprawy już wygrało, z jedną TVP podpisała ugodę, 10 postępowań umorzono, a w przypadku 9 osób powództwo oddalono. "Wynika z tego, że niemal połowę spraw telewizja de facto przegrała. To świadczy o braku wiedzy jej menedżerów i kadr spółki, którzy do takich sytuacji doprowadzili" - ocenia Dominika Staniewicz, ekspert od rynku pracy BCC. Zwolnieni dyrektorzy nieoficjalnie przyznają mu rację. "Każdy nowy zarząd robił czystki, bo trzeba było zrobić miejsce dla swoich. A przecież odszkodowań nikt nie płaci ze swojej kieszeni" - mówi jeden z byłych menedżerów TVP.
Powody zwolnień nierzadko były wyssane z palca. Na proces z TVP zdecydował się m.in. Robert Kozak, zwolniony przez Wildsteina szef "Wiadomości". Zarząd w uzasadnieniu wypowiedzenia napisał, że pod jego kierownictwem "Wiadomości" straciły widzów. "Powiedziałem prezesowi, że to nieprawda" - mówił Kozak w jednym z wywiadów. Wildstein miał mu odpowiedzieć: możesz iść do sądu. I Kozak tak zrobił. Zażądał 300 tys. zł odszkodowania i przywrócenia do pracy. Sprawa zakończyła się na jego korzyść.
Sprawę z telewizją wygrali m.in. Tomasz Ziółkowski, dziennikarz sportowy i narzeczony Moniki Olejnik, publicysta Andrzej Kwiatkowski oraz zwolniona dyscyplinarnie przez Piotra Farfała dyrektorka biura programowego TVP Halina Przebinda. Zarzucono jej, że nie poinformowała szefostwa o swoim zwolnieniu lekarskim. W sadzie udowodniła, że dopełniła wszystkich obowiązków. TVP zawarła z nią ugodę i wypłaciła jej należną pensję.
Ile wyniosły koszty sądowych procesów, odszkodowań i wszystkich należności? TVP nie chce o tym rozmawiać.
czytaj dalej






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!