Piesiewicz rozmawiał z Hołownią o Bogu
"Kiedy spotka się pan z Bogiem, o co pan zapyta" - dociekał Szymon Hołownia w wywiadzie z Krzysztofem Piesiewiczem. "Boga o nic się nie pyta. Jego się słucha" - odpowiedział senator. "Ale On zada pytanie: po coś tam poszedł?" - zauważył Hołownia. Po chwili słychać było szloch.
- Polacy spowiadają się na potęgę
- Piesiewicz: Wracam do Senatu 12 kwietnia
- Schetyna radzi śledczym ws. Piesiewicza
- Piesiewicz nic nie powie. Przysłał list
- PiS zawiesza senatorów. Poparli Piesiewicza
- Piesiewicz przerwał milczenie
- Senat nie oddał Piesiewicza śledczym
- Piesiewicz chciał urlopu. Nie dostał go
- Przez Piesiewicza Romaszewski porzuca PiS
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wyemitowana dziś w kanale religia.tv rozmowa była pierwszym wywiadem, jaki Piesiewicz udzielił po ujawnieniu afery, która zniszczyła mu wizerunek. Szymon Hołownia nie pytał, po co senator
wikłał się w "przyjaźnie" z paniami spod Marriottu ani czym był proszek, który wciągał w ich towarzystwie. Dziennikarz dociekał, czy Piesiewicz ma siłę, by się
podnieść i jak czuje się grzesznik, który popełnił tak dotkliwy w skutkach błąd.
"Ma pan siłę?" - pytał Hołownia. "Muszę mieć siłę, tym bardziej, że uważam, że pewnych rzeczy nie musi się robić. Musi się mieć w sobie tylko jedno - trzeba
być. Wiem jedno, że nigdy nie wyrządziłem nikomu żadnej krzywdy" - mówił Piesiewicz.
"Teraz jestem kompletnie wyizolowany. Staram się dojść do siebie, poukładać klocki porozwalane. Muszę to zrobić z bardzo wielu powodów, bo to nie tylko jest moje życie, ale życie
mojego otoczenia, najbliższych. I ja to zrobię" - mówił wcześniej.
Rozmawiając o Bogu, Piesiewicz mówił o niepokoju, który towarzyszył mu całe życie. "We wszystkich tekstach, które napisałem, w całej działalności publicystycznej i we wszystkich
filmach, zawsze starałem się raczej stawiać pytania niż udzielać odpowiedzi. Bo wiara to codzienne pytania" - mówił Piesiewicz.
"Kiedy pan odpocznie od tych pytań?" - zapytał Hołownia. "Nigdy" - stwierdził Piesiewicz, po czym, odpowiadając na pytanie o spotkanie z Bogiem, stwierdził:
"Boga się o nic nie pyta. Jego się słucha. Ja siebie samego muszę pytać cały czas np. o to, dlaczego nie robiąc nikomu żadnej krzywdy, muszę doświadczać takich sytuacji. Dlaczego
Bóg wpycha mnie w tak ekstremalne sytuacje".
"Musi być pan osamotnionym albo samotnym człowiekiem" - stwierdził Hołownia i w studiu rozległo się pociągnięcie nosem człowieka, w który wzbierał płacz.
"Obiektywnie nie jestem samotny. Ja po prostu nie wchodzę w to, co nazywa się dziś <celebryty>" - odpowiedział senator.






















~mis2011-01-12 16:00
a hołownia o co boga pyta, o to czy mołek przestanie się w końcu latać po łóżkach cudzych facetów?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!