Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Piesiewicz rozmawiał z Hołownią o Bogu

2010-02-07 | Ostatnia aktualizacja: 21:33 | Komentarze: 1 | skomentuj

"Kiedy spotka się pan z Bogiem, o co pan zapyta" - dociekał Szymon Hołownia w wywiadzie z Krzysztofem Piesiewiczem. "Boga o nic się nie pyta. Jego się słucha" - odpowiedział senator. "Ale On zada pytanie: po coś tam poszedł?" - zauważył Hołownia. Po chwili słychać było szloch.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wyemitowana dziś w kanale religia.tv rozmowa była pierwszym wywiadem, jaki Piesiewicz udzielił po ujawnieniu afery, która zniszczyła mu wizerunek. Szymon Hołownia nie pytał, po co senator wikłał się w "przyjaźnie" z paniami spod Marriottu ani czym był proszek, który wciągał w ich towarzystwie. Dziennikarz dociekał, czy Piesiewicz ma siłę, by się podnieść i jak czuje się grzesznik, który popełnił tak dotkliwy w skutkach błąd.

"Ma pan siłę?" - pytał Hołownia. "Muszę mieć siłę, tym bardziej, że uważam, że pewnych rzeczy nie musi się robić. Musi się mieć w sobie tylko jedno - trzeba być. Wiem jedno, że nigdy nie wyrządziłem nikomu żadnej krzywdy" - mówił Piesiewicz.

"Teraz jestem kompletnie wyizolowany. Staram się dojść do siebie, poukładać klocki porozwalane. Muszę to zrobić z bardzo wielu powodów, bo to nie tylko jest moje życie, ale życie mojego otoczenia, najbliższych. I ja to zrobię" - mówił wcześniej.

Rozmawiając o Bogu, Piesiewicz mówił o niepokoju, który towarzyszył mu całe życie. "We wszystkich tekstach, które napisałem, w całej działalności publicystycznej i we wszystkich filmach, zawsze starałem się raczej stawiać pytania niż udzielać odpowiedzi. Bo wiara to codzienne pytania" - mówił Piesiewicz.

"Kiedy pan odpocznie od tych pytań?" - zapytał Hołownia. "Nigdy" - stwierdził Piesiewicz, po czym, odpowiadając na pytanie o spotkanie z Bogiem, stwierdził: "Boga się o nic nie pyta. Jego się słucha. Ja siebie samego muszę pytać cały czas np. o to, dlaczego nie robiąc nikomu żadnej krzywdy, muszę doświadczać takich sytuacji. Dlaczego Bóg wpycha mnie w tak ekstremalne sytuacje".

"Musi być pan osamotnionym albo samotnym człowiekiem" - stwierdził Hołownia i w studiu rozległo się pociągnięcie nosem człowieka, w który wzbierał płacz. "Obiektywnie nie jestem samotny. Ja po prostu nie wchodzę w to, co nazywa się dziś <celebryty>" - odpowiedział senator.

Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 1
  • ~mis2011-01-12 16:00

    a hołownia o co boga pyta, o to czy mołek przestanie się w końcu latać po łóżkach cudzych facetów?

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «