Gargas wyleci za film o Jaruzelskim?
Anita Gargas - kojarzona z prawicą wiceszefowa TVP 1 - może stracić stanowisko za zgodę na emisję filmu "Towarzysz generał". Dokument krytykujący Wojciecha Jaruzelskiego nie spodobał się lewicy, która wraz z PiS rządzi telewizją publiczną. Ustaliliśmy, że SLD żąda jej głowy.
- Lewicowe programy znikają z anteny TVP
- W TVP poleje się krew za Jaruzelskiego?
- Gargas wróci? "Odwołanie pozamerytoryczne"
- Nowy szef TVP1 odcina się od PiS
- TVP pożyczyła 100 milionów na pensje
- TVP ukradła pomysł na hitowy program?
- Kotecka wraca do TVP. Będzie w zarządzie?
- Zobacz, jak PiS i SLD dzielą się TVP
- "Misja specjalna" wraca do TVP
- Gargas odwołana. Za film o Jaruzelskim?
- Rzecznik Kochanowski broni Anity Gargas
- "Czy PiS jest winne świństwa wobec Gargas"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lewica chce, by za emisję dokumentu o gen. Wojciechu Jaruzelskim stanowisko straciła Anita Gargas, wiceszefowa TVP 1 - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".
Z naszych informacji wynika, że PiS dostało od telewizyjnego koalicjanta ultimatum: albo autorka "Misji specjalnej" straci stanowisko, albo lewica doprowadzi do zawieszenia
rekomendowanego przez PiS członka zarządu. Rezygnacja Gargas miałaby definitywnie zakończyć konflikt, jaki wywołała emisja filmu o gen. Jaruzelskim. Wiceszefowa TVP 1 wczoraj nie chciała z
nami rozmawiać. "Proszę się kontaktować z rzecznikiem" - rzuciła. Rzecznik TVP nie odpowiedział na nasze pytania.
"I tak doprowadzimy do odwołania Gargas. Tym bardziej że została powołana wbrew wcześniejszym uzgodnieniom. Na efekty nie trzeba było długo czekać" - mówi przedstawiciel
lewicy z kierownictwa TVP.
Jeśli Gargas nie odejdzie, lewica ma się odegrać na Przemysławie Tejkowskim, wiceprezesie odpowiedzialnym za program, rekomendowanym przez PiS. Gdyby Tejkowski został zawieszony, przewagę w
zarządzie zyska lewica. Wniosek Bogusława Piwowara z rady nadzorczej TVP o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia trafił już do jej szefa Bogusława Szwedy. "Zwołam je na koniec lutego.
Nie zamierzam blokować tego wniosku" - mówi nam Szwedo.
Sam Piwowar zaprzecza jednak, jakoby planował odwołanie Tejkowskiego. "Nie zażądałem głów, ale wyjaśnień. Świadczyłoby o mojej naiwności, gdybym chciał odwoływać członka
zarządu z powodu filmu" - mówi Piwowar. Ale zaraz dodaje, że po emisji dokumentu TVP grozi proces i wypłata zadośćuczynienia. "A na to spółki w obecnej sytuacji nie
stać" - mówi Piwowar.
W bieżącej dziewięcioosobowej radzie lewica wraz z ludźmi Tomasza Borysiuka ma cztery głosy. Do zawieszenia członka zarządu potrzeba pięciu głosów. Ale wystarczy wsparcie takiego wniosku
przez przedstawiciela ministra skarbu, by zyskał on wystarczającą większość.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!