Trzęsienie w kopalni zabiło górników
To był jeden z najsilniejszych podziemnych wstrząsów w całej historii KGHM. W kopalni "Rudna" w Polkowicach ziemia zadrżała tak mocno, że na pracujących na głębokości 900 metrów górników runęły skały. Dwóch operatorów maszyn nie udało się uratować.
- W Polsce zatrzęsła się ziemia
- Eksplozja w kopalni, 17 górników nie żyje
- Potężne trzęsienie w Chile. Liczą zabitych
- Podziemny pożar w kopalni w Pawłowicach
- Górnicy walczą ze Szwajcarami o kopalnię
- Wydobyli zasypanego górnika z Polkowic
- Koniec akcji pożarowej w mysłowickiej kopalni
- Tragiczny pożar w chińskiej kopalni
- Rząd sprzedaje polskie kopalnie
- Ośmiu górników zginęło w kopalni na Uralu
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zakończyła się akcja poszukiwawcza dwóch górników po wstrząsie, do którego doszło we wtorek w kopalni ZG Rudna w Polkowicach (Dolnośląskie) na głębokości 900 m. Kiedy ratownicy dotarli do górników, okazało się, że obaj nie żyją.
Jak poinformowała rzeczniczka prasowa KGHM Polska Miedź S.A. Anna Osadczuk, do wstrząsu doszło po godz. 15 i był to jeden z najsilniejszych wstrząsów w historii KGHM.
"Akcja ratunkowa trwała ponad 2,5 godziny. Mieliśmy nadzieję, że dotrzemy do żywych górników. Okazało się inaczej" - powiedziała Osadczuk. Pod ziemią zginęli dwaj operatorzy maszyn: 43-letni mieszkaniec Polkowic i 27-letni głogowianin.
Osadczuk powiedziała, że większość górników, którzy w chwili wstrząsu znajdowali się po ziemią, zdołała samodzielnie wyjechać na powierzchnię i są oni w dobrym stanie.
Według rzeczniczki prasowej Wyższego Urzędu Górniczego Jolanty Talarczyk, wstrząs miał siłę ponad 3 stopni w skali Richtera. "W rejonie wstrząsu zostało wstrzymane wydobycie do czasu zbadania przyczyn i okoliczności wypadku" - powiedziała Talarczyk.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!