Łukaszenka zamknął 40 Polaków
"Nie mogę rozmawiać, bo milicja zabrania używać telefonu. Zostałam zatrzymana" - powiedziała Andżelika Borys, prezes nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi i rozłączyła się. Siłą wepchnięto ją do samochodu. Oprócz niej zatrzymano także 39 innych działaczy.
- Kulisy nieudanej misji na Białorusi
- Łukaszenka zamyka Polaków
- Młodzi Białorusini popierają Polaków
- Polacy na Białorusi tracą Dom w Iwieńcu
- Prezydent wysłał list do Łukaszenki
- MSZ zaniepokojone zatrzymaniami Polaków
- Tak rząd odpowiada na represje na Białorusi
- Polski rząd wspiera Łukaszenkę
- Brutalna akcja Białorusi. Polska ostrzega
- Łukaszenka rozpoczyna kampanię zastraszania
- "Łukaszenka robi najgorsze, co może"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezes Rady Naczelnej Andrzej Poczobut dodał: "Andżelika Borys zdążyła zadzwonić, że siłą ją wepchnęli do samochodu i teraz jej komórka jest wyłączona. Powiedziała, że prawdopodobnie wiozą ją na komisariat".
"Zatrzymano już 40 osób. Moja rozprawa już się zakończyła. Teraz czekam na wyrok. W tej chwili zaczęła się rozprawa wiceprezesa Związku Mieczysława Jaśkiewicza" - poinformował rzecznik ZPB Igor Bancer.
Wcześniej Bancer mówił, że zarzucano mu udział w nielegalnym wiecu 10 lutego pod Domem Polskim w Grodnie.
Działacze ZPB jechali do Wołożyna, gdzie o godz. 11 czasu białoruskiego (10 czasu polskiego) sąd miał zająć się sprawą Domu Polskiego w Iwieńcu, który władze białoruskie chcą przekazać lojalnemu wobec Mińska kierownictwu ZPB ze Stanisławem Siemaszką na czele.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!