Instrukcja adopcji dla gejów w prokuraturze
Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wszczęła śledztwo, dotyczące zamieszczenia w internecie ogłoszenia, sugerującego w jaki sposób osoby homoseksualne mogą adoptować dziecko. Za organizowanie adopcji wbrew prawu grozi w Polsce więzienie.
- Piróg: Małżeństwa homoseksualne? Mam pewne obiekcje
- Oto jak gej może dostać dziecko
- Lesbijki są lepszymi rodzicami
- Koniec "Rozmów w tłoku" u Majewskiego
- Gejowski emisariusz nauczy PiS miłości
- Pastor i gejowskie porno w kościele
- Antygejowska ustawa weszła w życie
- Geje pomogą Lewicy pisać ustawę
- Meksyk zgodził się na małżeństwa gejów
- Portugalia zalegalizuje małżeństwa gejów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zdecydowaliśmy się wszcząć śledztwo m.in. po to, aby przeprowadzić wszystkie czynności, których - ze względu na terminy - nie udało się zakończyć w trakcie postępowania sprawdzającego" - powiedział zastępca szefa prokuratury Robert Majewski. Przesłuchani mają zostać m.in. wszyscy świadkowie.
Prokurator zastrzegł, że postępowanie prowadzone jest w sprawie, czyli nikomu jak dotąd nie postawiono zarzutów. Wszczęto je z art. 253, zgodnie z którym osobie, która w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, grozi kara od 3 miesięcy do lat 5 więzienia.
O ogłoszeniu w listopadzie ubiegłego roku napisała "Rzeczpospolita". Według gazety jeden z aktywistów gejowskich przez internet sugerował innym homoseksualistom, by nakłaniali przyszłe matki do złożenia w Urzędzie Stanu Cywilnego oświadczenia, że są oni ojcami ich dziecka. Potem kobieta miała zrzec się praw rodzicielskich i w ten prosty sposób homoseksualista mógł nabyć pełnię praw do dziecka.
Publikacją - jak napisała "Rz" - zainteresowała się Prokuratura Krajowa, która zbadała sprawę i stwierdziła, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa podżegania do wyłudzenia poświadczenia nieprawdy lub nawet - w zależności od dalszych ustaleń - handlu ludźmi. Sprawa ostatecznie trafiła do Wydziału V do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji warszawskiej prokuratury apelacyjnej.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!