Dziennik.plKraj

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Sprawa Papały. Zeznania obciążają Millera

2010-02-15 | Ostatnia aktualizacja: 21:38 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Gdyby Leszek nie podjął decyzji, to chłop by jeszcze żył" - takie słowa cytował Artur Zirajewski w swych zeznaniach na temat zabójstwa Marka Papały. Ów Leszek to były premier Leszek Miller. Jego nazwisko padało dziś kilka razy. m.in. w konktekście spotkania sprzed 13 lat, w którym udział brał także Edward Mazur.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Prokurator Jerzy Mierzewski po zakończeniu rozprawy w procesie Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. oskarżonych o współudział w zabójstwie gen. Marka Papały powiedział, że udział b. premiera Leszka Millera w sprawie zabójstwa "nie został w żaden sposób potwierdzony".

W poniedziałek warszawski sąd odczytał około 20 protokołów z zeznaniami nieżyjącego już Zirajewskiego. W jednym z ostatnich, w 2007 r. Zirajewski powiedział m.in. o spotkaniu u konsula Grecji w 1997 r. w Gdańsku nt. przemytu narkotyków, w którym - zdaniem gangstera - mieli uczestniczyć: Leszek Miller, Edward Mazur, Nikodem Skotarczak i gangster Riccardo Fanchini. Wtedy też Zirajewski przypomniał sobie słowa z jednego ze spotkań ws. Papały z 1998 r.: "Gdyby Leszek nie podjął decyzji, to chłop by jeszcze żył". Zirajewski dodał, że chodziło o Papałę, ale nie pamiętał, kto to powiedział.

Leszek Miller słowa Artura Zirajewskiego nazwał bzdurą. Według niego gangster powiedział to, czego od niego w tym czasie oczekiwano. Według b. premiera dowodem na to, że Zirajewski mówił nieprawdę są m.in. słowa prok. Jerzego Mierzewskiego, który po zakończeniu poniedziałkowej rozprawy w procesie Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z., oskarżonych o współudział w zabójstwie gen. Marka Papały, powiedział, że udział Leszka Millera w sprawie zabójstwa "nie został w żaden sposób potwierdzony".

W rozmowie z PAP Miller zwrócił uwagę, że obciążające go zeznania zostały złożone przez Zirajewskiego w 2007 roku, "a więc w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości".

"Myślę, że Zirajewski czytał prasę i wiedział jakie są oczekiwania ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Pan Ziobro powiedział, że to ja ponoszę odpowiedzialność za to morderstwo, że <zadeptywałem> ślady, że pozwoliłem uciec Mazurowi. Zirajewski powiedział to, czego od niego oczekiwano" - dodał b. premier.

czytaj dalej

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «