Supersprzęt marnuje się w policji
Kupione przed rokiem superszybkie motory stoją w garażach. Nie ma kto na nich jeździć, bo odwoływane są szkolenia szybkiej jazdy. Także warte majątek psy czekają na policjantów, którzy przejdą specjalistyczne kursy. "Do takiego marnotrawstwa prowadzą oszczędności" - ostrzegają związkowcy.
- Policjanci grożą Tuskowi
- Szef policji: Nie przestaliśmy płacić
- Rząd wypłaci miliardy zarządcom dróg
- Zabraknie policjantów. Przez kryzys
- Policjanci pozbędą się stołówek i kina
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Motory miały pomóc policjantom patrolować drogi ekspresowe i autostrady. Pieniądze na ich zakup zagwarantowała specjalna ustawa o modernizacji policji uchwalona za czasów rządów Ludwika Dorna w MSWiA. "To niebezpieczny sprzęt. Nim ktoś siądzie za kierownicą, musi przejść długotrwałe i drogie szkolenie. W tej chwili nie ma na to pieniędzy, więc maszyny są bezużyteczne i czekają na lepsze czasy" - mówi pracownik Centrum Szkolenia Policji w podwarszawskim Legionowie, które jako jedyne może prowadzić takie kursy, także ma też monopol na szkolenia funkcjonariuszy drogówki. W tej chwili lista policjantów czekających na takie szkolenia liczy już 2984 nazwisk. Pracując na pełnych obrotach, CSP może przeszkolić 600 osób rocznie.
Tak duża liczba oczekujących nie oznacza, że tylu funkcjonariuszy nagle ma kaprys zmiany specjalizacji i ścigania kierowców. To komendanci wojewódzcy informują biuro kadr i szkolenia Komendy Głównej Policji, jakich fachowców im brakuje. Podobnie jest z policjantami, którzy pracują z przeszkolonymi psami. Brakuje w tej chwili już 150 takich funkcjonariuszy. Zwierzęta - kosztujące od 5 do 10 tys. złotych - czekają tylko na nich. W ubiegłym roku KGP odwołała aż 14 kursów dla takich policjantów.
"We wszystkich szkołach policyjnych zlikwidowaliśmy 243 etaty policyjne oraz 229 stanowisk cywilnych" - przyznaje Krzysztof Hajdas z biura prasowego policji. Dodaje, że jeszcze nie jest w stanie powiedzieć, jak daleko sięgną cięcia w tym roku. Według naszych nieoficjalnych informacji będą one podobnych rozmiarów. "Priorytetem jest dla nas bieżąca, płynna praca policji. Musi nam wystarczyć na paliwo do radiowozów, wypłatę pełnych wynagrodzeń, więc musimy gdzieś znaleźć brakujące dziesiątki milionów" - przyznaje wysoki rangą oficer komendy głównej.
czytaj dalej























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!