Adwokat Blidów nie żyje
Leszek Piotrowski nie żyje. O śmierci pełnomocnika rodziny Barbary Blidy poinformowała Okręgowa Rada Adwokacka. Piotrowski prowadził głośne sprawy. Ostatnio był w sporze z broniącymi się przed zarzutem o doprowadzenie Blidy do samobójczej śmierci. Wcześniej bronił też gangsterów.
- Zarzut dla byłego szefa ABW za Blidę
- "Mafia węglowa istnieje. Wbrew politykom"
- Umorzono wątek nacisków na prokuraturę ws. Blidy
- B. wiceszef ABW: Nie było sprawy Blidy
- W styczniu ostatni świadkowie ws. Blidy
- W kwietniu finał prac komisji ds. Blidy
- Stracone dowody w sprawie Blidy
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Leszek Piotrowski był jednym z najbardziej znanych śląskich adwokatów. W czasach PRL bronił opozycjonistów, w stanie wojennym był internowany. W 1988 r. współorganizował górnicze
strajki w Jastrzębiu Zdroju, później uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu.
Od 1989 do 1993 r. był senatorem, a w III kadencji Sejmu posłem z listy Akcji Wyborczej Solidarność. W latach 1997-1999 był wiceministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. Ostatnio był
radnym śląskiego sejmiku, gdzie dostał się z listy PSL.
Mimo kariery politycznej nie zaprzestał praktyki adwokackiej. Bronił m.in. Ryszarda Boguckiego skazanego na 25 lat za zabójstwo "Pershinga". Przez lata był pełnomocnikiem
organizacji społecznych w procesie w sprawie masakry w kopalni "Wujek". Ostatnio występował jako pełnomocnik rodziny Barbary Blidy po samobójczej śmierci byłej
posłanki.
Koledzy z palestry podkreślają odwagę Piotrowskiego, którą imponował już w czasach PRL. Mówią też o jego bezkompromisowości w głoszeniu poglądów.
"Powinniśmy sięgnąć głęboko do lat, kiedy stawał w obronie wolności słowa, praw i swobód obywatelskich - do lat 70. i 80., kiedy bronił pięknie wartości, które dzisiaj są dla
nas powszechne" - powiedział dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach Roman Kusz.
"Zapamiętamy mec. Piotrowskiego, jako tego, który był aresztowany, internowany, katowany w stanie wojennym, który nie bał się z wielką odwagą bronić robotników wtedy, kiedy
stawiano im czasami absurdalne zarzuty. Był niepokorny i taki pozostał na całe życie. Zawsze miał swoje poglądy i nigdy nie bał się ich przedstawiać" - dodał mec. Kusz.
Szef Społecznego Komitetu Pamięci Górników KWK "Wujek" Krzysztof Pluszczyk podkreśla, że przez kilkanaście lat procesu w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń mec.
Piotrowski wspomagał pokrzywdzonych, nie pobierając żadnego wynagrodzenia. "Mimo że często jego wystąpienia były odbierane jako polityczne, to jednak były bardzo potrzebne, bo ten
proces - nie ukrywajmy - był trochę polityczny (...) Wielokrotnie sprowadzał sędziów i oskarżonych na właściwą drogę" - powiedział.
"Jego wystąpienia były bardzo mocne, czasem wprawiały sędziów w zakłopotanie, ale pozwoliły doprowadzić ten proces do końca" - dodał Pluszczyk.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!