Dziennik.plKraj

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Szalony pościg na Śląsku. Padły strzały

2010-03-04 | Ostatnia aktualizacja: 21:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

Przez kilkadziesiąt kilometrów śląska policja ścigała w nocy ze środy na czwartek ulicami Katowic i Mysłowic 23-letniego kierowcę daewoo nexii. Przestępca, który na jednej z blokad próbował rozjechać policjantów, prowadził bez prawa jazdy. Prawdopodobnie był pijany.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jak poinformował rzecznik mysłowickiej policji aspirant sztabowy Ryszard Padewski, akcja, w której uczestniczyły łącznie załogi czterech radiowozów, trwała ok. godziny, policjanci oddali podczas niej strzały. Prowadzący daewoo nexię 23-latek uciekając przejechał ok. 70 kilometrów.

Pościg rozpoczął się ok. godz. 3 w nocy na katowickiej ulicy Kościuszki. Policyjny patrol zauważył tam nexię jadącą momentami pasem pod prąd. Mimo sygnałów do zatrzymania, jadący bez pasażerów kierowca rozpoczął ucieczkę lokalnymi drogami w stronę Mysłowic.

Stopniowo do pościgu za kierowcą, który kluczył ulicami Katowic i Mysłowic, włączyły się załogi czterech radiowozów. Młody człowiek nie reagował na ich znaki. Próba zatrzymania rozpędzonej nexii w rejonie skrzyżowania ulic Ziętka i Kolejowej ok. godz. 3.30 w mysłowickiej dzielnicy Brzęczkowice zakończyła się atakiem na funkcjonariuszy.

"Kierujący pojazdem bandyta nie zareagował na dających mu znaki do zatrzymania policjantów i jadąc pełnym gazem próbował ich rozjechać. Wówczas padły strzały oddane w kierunku kół samochodu" - zaznaczył Padewski. Po zatrzymaniu okazało się, że pociski utkwiły w dolnej części karoserii.

Ostatecznie bandytę zatrzymano w katowickiej dzielnicy Nikiszowiec, w rejonie ulicy Krawczyka. Według policjantów, choć ucieczka wyglądała tak brawurowo, jakby bandyta nie liczył się z niczym, udało się uniknąć poszkodowanych oraz zniszczeń. Jak się okazało, 23-latek prowadził bez prawa jazdy - stracił je kilka tygodni temu za jazdę po pijanemu.

Również i tym razem młody katowiczanin mógł być pijany. Ponieważ odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu, pobrano od niego krew do analizy. Prawdopodobnie w sobotę zostanie doprowadzony do prokuratora. Jeżeli po przesłuchaniu usłyszy zarzut czynnej napaści na policjantów, będzie mu groziło do 10 lat więzienia.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «