Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Danuta Olewnik kontra policjanci widma

2010-03-04 | Ostatnia aktualizacja: 21:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jest zgoda na konfrontację Danuty Olewnik i policjantów, którzy obserwowali przekazanie okupu porywaczom jej brata. Jednak już teraz wiadomo, że cała operacja będzie dość trudna do przeprowadzenia - trzeba ją będzie zorganizować tak, by nie ujawniać nazwisk i twarzy funkcjonariuszy.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Pismo w tej sprawie zostało już skierowane do gdańskiej prokuratury apelacyjnej, która wyjaśnia nieznane okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz nieprawidłowości przy dotychczasowych postępowaniach w tej sprawie.

23 lutego br. prokuratura ponownie wystąpiła do ministerstwa z wnioskiem o umożliwienie tej konfrontacji. MSWiA zwróciło się o opinię w tej sprawie do KGP.

"Zgadzamy się na przeprowadzenie konfrontacji, prosząc równocześnie, by nie został ujawniony ani wizerunek, ani dane osobowe policjantów" - powiedziała PAP w czwartek rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak. Jak wyjaśniła, wynika to m.in. z tego, że policjanci działający pod przykryciem, zgodnie z prawem, muszą być chronieni.

Pytana w jaki sposób powinna zostać przeprowadzona konfrontacja, rzecznik dodała, że pozostaje to w gestii prokuratury.

W ubiegłym tygodniu "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że prawnicy rodziny Olewników negocjują z MSWiA w sprawie konfrontacji. Według gazety, resort chce się na nią zgodzić, ale bez ujawniania personaliów funkcjonariuszy. Prokuratorzy i policjanci twierdzą jednak, że prawo takiej konstrukcji nie przewiduje.

Dwa tygodnie temu siostra Krzysztofa, Danuta Olewnik-Cieplińska zeznawała przed komisją śledczą wyjaśniającą nieprawidłowości w postępowaniu po uprowadzeniu i zamordowaniu Krzysztofa Olewnika. Powiedziała m.in., że największy żal do policji ma za to, iż funkcjonariusze nie pojechali nawet na miejsce wyrzucenia okupu, by zabezpieczyć ślady.

Chodzi o wydarzenia z końca lipca 2003 r. Olewnik-Cieplińska wraz z mężem zrzucili torbę z 300 tys. euro z warszawskiej Trasy Armii Krajowej na przebiegającą pod nią ulicę Gwiaździstą. Ze strony policji porywaczy obserwowali w tym czasie funkcjonariusze z Wydziału Techniki Operacyjnej.

"Potem dowiedziałam się, że nadzorujący rzekomo tego dnia całą operację zabezpieczenia okupu policjant Remigiusz M., gdy do niego dzwoniłam, był w swoim domu" - mówiła Olewnik-Cieplińska. Przyznała, że jej i męża wersja tych zdarzeń różni się od tej podawanej przez policjantów, ale ich konfrontacja jest niemożliwa, bo miało się na to nie zgodzić MSWiA.

czytaj dalej

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «