Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Nikt nie groził żonie "Iwana"

2010-03-05 | Ostatnia aktualizacja: 21:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

Artur Zirajewski, główny świadek w sprawie mordu na szefie policji, zmarł, bo pomieszał leki i przesadził z ich ilością. Leki zażywał, bo chciał uciec z więziennego szpitala. Miał już dość odsiadki.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Śledztwo w sprawie zagadkowej śmierci gangstera "Iwana" prowadzą oskarżyciele z gdańskiej prokuratury okręgowej. W środę spotkali się z wiceministrem sprawiedliwości Stanisławem Chmielewskim. Jest on szefem nadzwyczajnego zespołu, który bada okoliczności nagłej śmierci najważniejszego świadka w sprawie zabójstwa generała Marka Papały.

Chmielewski z prokuratorami obradowali nad raportem końcowym o przyczynach śmierci Zirajewskiego. DGP dotarł do jego najważniejszych ustaleń. Winnym śmierci "Iwana" jest on sam. Przez długi czas gromadził przeróżne leki - od nasennych po silne leki psychotropowe. Aż w końcu wziął ich piorunującą mieszankę.

Pod koniec grudnia 2009 r. Zirajewski zatruł się lekami w gdańskim więzieniu. Trafił do szpitala. Po 3 dniach do drugiego, tym razem w areszcie. Zmarł 3 stycznia. Biegli stwierdzili, że przyczyną jego śmierci był zator obu tętnic płucnych. W naczyniach zebrały się skrzepy krwi. Eksperci orzekli, że to efekt zażycia mieszanki leków.

Po co Zirajewski zbierał leki? By uciec z więzienia. Planował przedawkowanie leków nasennych i uspokajających. Chciał trafić do szpitala. A stamtąd miał już opracowany plan ucieczki. Zirajewski miał już po prostu dość odsiadki. Uważał, że za wystawienie policji i prokuraturze Edwarda Mazura należy mu się wcześniejsze zwolnienie. Postanowił, że jeżeli nie zostanie zwolniony przez sąd penitencjarny do końca 2009 r., to zorganizuje sobie ucieczkę - opowiada DGP jedna z osób z ministerialnego zespołu.

Zgodnie z wyrokiem sądu "Iwan" wyszedłby na wolność w 2013 r. Czuł się jednak oszukany. Śledczy, którzy prowadzili sprawę zabójstwa generała, zapewniali go, że uda mu się w sądzie uzyskać warunkowe zwolnienie. Jednak w 2009 r. sąd dwukrotnie mu odmówił. Zirajewski późną jesienią złożył trzeci wniosek i zaczął przygotowywać ucieczkę. Nie potwierdziły się hipotezy, że grożono byłej żonie gangstera lub ich dzieciom.

Czytaj dalej >>>

Maciej Duda
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «