Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Ćwierć miliona dla Lisów za docinki gazety

2010-03-05 | Ostatnia aktualizacja: 21:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Super Express" ma zapłacić Hannie i Tomaszowi Lisom 250 tysięcy złotych - orzekł sąd. Tabloid ma też ich przeprosić m.in. za publikowanie tekstów w stylu "Lis jest kiepski w łóżku". Paparazzi dostali zakaz śledzenia dziennikarskiej pary. Nie ma mowy o żadnym robieniu zdjęć.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił zasadniczą część pozwu dziennikarza i jego żony wobec tabloidu, który w 2008 r. opublikował serię tekstów wraz ze zdjęciami - co uznano za "uporczywe naruszanie" dóbr osobistych małżeństwa. Według sądu, "SE" miał na celu "rozrywkę dla czytelników poprzez ośmieszanie powodów", a "dla celów komercyjnych zasady prawa nie były przez pozwanych przestrzegane".

Mocą wyroku sądu "SE" ma zaprzestać dalszego naruszania prywatności Lisów oraz ich "śledzenia", publikowania zdjęć wykonywanych z ukrycia i bez ich zgody oraz ponownego publikowania już zamieszczonych w tabloidzie i na jego stronach w internecie.

Wydawca i redaktor naczelny "SE" mają przeprosić Lisów w oddzielnych oświadczeniach. Mają w nich przyznać, że w sposób rażąco sprzeczny z prawem rozpowszechniali informacje z życia prywatnego, informacje nieprawdziwe oraz zdjęcia z życia prywatnego, wykonane niezgodnie z prawem. Oświadczenia mają być opublikowane na pierwszych stronach "SE" i w jego wydaniu internetowym oraz - na koszt pozwanych - na głównych stronach sześciu plotkarskich serwisów internetowych (bo rozgłaszały one treści "SE"). Pozwani mają też zapłacić Lisom w sumie 250 tys. zł zadośćuczynienia (oni sami żądali 400 tys.) i zwrócić im 12 tys. zł kosztów procesu.

W godzinnym uzasadnieniu wyroku sędzia Bożena Jaskuła mówiła, że to jednostka decyduje, jaką część wiedzy o sobie udostępnić innym, a wolność prasy nie jest absolutna. Sędzia podkreśliła, że ta "autonomia informacyjna jednostki" odnosi się do wszystkich informacji na jej temat, zarówno tych subiektywnie dla niej "szkodliwych", jak i "obojętnych"; prawdziwych i nieprawdziwych; zwyczajnych i wrażliwych. Choć powodowie są osobami publicznymi, także mają prawo do ochrony prywatności, o której można pisać tylko jeśli ma ona "funkcjonalny związek" z ich zawodowymi obowiązkami - podkreślił sąd.

Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «