Biblioteki przestraszyły się piratów
Wydawcy chcieli zrewolucjonizować polskie biblioteki i wprowadzić do nich e-booki. Kilkanaście największych firm przestraszyło się jednak piratów i tego, że ich książki wyciekną do internetu.
- Nowa wojna w sieci. Kto będzie górą?
- 400 tysięcy klientów pirata-rekordzisty
- Zdrojewskiego plany na kulturę
- Unikatowy Mickiewicz odzyskany po latach
- Nie będzie e-booków. Przez prawa autorskie
- Pracownicy nie chcą blokady internetu
- Uruchomiono Wirtualną Bibliotekę Nauki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
E-booki wydawnictwa wymyśliły jako sposób na oszczędność. Wszystkie muszą przekazywać 18 egzemplarzy każdej opublikowanej przez siebie książki do bibliotek w ramach tzw. egzemplarza obowiązkowego. Jako że co roku pojawia się na rynku blisko 20 tysięcy nowych tytułów to zobowiązanie daje kilkunastu największym bibliotekom blisko 300 tysięcy bezpłatnych książek. "A wydawców kosztuje rocznie około 11 mln zł" - wylicza Piotr Dobrołęcki, wiceprezes Polskiej Izby Książki. To ogromna suma. Szczególnie uciążliwa dla mniejszych wydawnictw, które nazywają ja haraczem. I rzeczywiście, jak wyliczył PIK dla niektórych wydawnictw, np. Bellony specjalizującej się w książkach historycznych o niedużych nakładach, ale wydającej ponad 200 tytułów rocznie, ten "haracz" rocznie wynosi ponad 100 tys. zł.
E-książka na ratunek
Nic dziwnego, że od dłuższego czasu wydawcy walczą, by ich z tego obowiązku zwolnić lub przynajmniej zmniejszyć liczbę egzemplarzy obowiązkowych. Na pomysł, co mogłoby być remedium, PIK wpadła kilka miesięcy temu. Skoro to e-booki mają być przyszłością rynku książki, to dlaczego przynajmniej części z książek przekazywanych bibliotekom nie zastąpić e-publikacjami. Ustalono, że najlepszy byłby układ: 5 papierowych, reszta cyfrowych.
Pomysł spodobał się Ministerstwu Kultury, a nawet bibliotekom, choć musiałyby one zainwestować w system przechowywania i udostępniania takich e-książek. Jednak z pomysłu wycofały się największe polskie wydawnictwa. Wydawcy jak PWN, Wolters Kluwers czy LexisNexis wysłali oficjalne pismo do resortu kultury, w którym zaznaczyli, że nie wierzą w to, że ich książkom zapewni się wystarczające bezpieczeństwo w bibliotekach. "Problem piractwa na rynku e-booków jest coraz poważniejszy i nie możemy sobie pozwolić na to, by nasze publikacje wyciekły do internetu" - tłumaczy Wojciech Jędrychowski z Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych.
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!